Dużo się mówi ostatnio o rozdzielnościach majątkowych, jakiś intercyzach itp. Musze się tym zainteresować bo planuje ślub. Ale we wszystkich tych historiach aby to brać zawsze jest jeden motyw - aby to facet nie dał się oskubać. Ale u mnie sytuacje jest zupełnie odwrotna. To ja jestem gołudupcem z najniższą krajową i brakiem wykształcenia i perspektyw. Za to przyszła żona ma swoje mieszkanie, wykształcenie, zarabia pewnie kilka razy tego co ja.Co zrobić w takim przypadku. Bo niby jak weźmiemy rozdzielność i będzie chciała się rozstać to zostanę z niczym, a tak to może by dało się tylko coś ugrać, oczywiście mówię to o sytuacji mocno hipotetycznej, ale skoro jest nacisk aby faceci się zabezpieczali tymi rozdzielnościami i intercyzami to chyba i ja mogę po prostu unikając tego.Oczywiście nie wiem jaki pogląd na to ma przyszła żona, nigdy o tym nie gadała ale pewnie by było jej to na rękę.Także co radzicie?#slub #finanse #prawo

