Mirki, nigdy nie byłem jakimś sportowym świrem, ale w końcu stwierdziłem, że trzeba coś ze sobą zrobić.Na początek wziąłem się za bieganie — szybko się okazało, że to strasznie nudne i męczące, zero frajdy.Później spróbowałem pływania, ale tam liczy się tylko wynik, a jedyna "pomoc" to lepsze okularki, które i tak niewiele zmieniają.W końcu kupiłem rower — stwierdziłem, że tu można się wspomóc dobrym sprzętem, tak jak wielu ludzi bez talentu sportowego.Wpakowałem w rower i osprzęt już 18k, na początku było super — na lokalnych ustawkach ludzie zagadywali, było zainteresowanie.Z czasem jednak wyszło, że pozycja na rowerze jest strasznie niewygodna, zaczęły wychodzić bóle pleców i karku.Teraz... brak progresu, #sport

