#onenightstand #imprezowanie #kobietyKrótko i na temat. Jestem dość szysto facecikiem ale nie mam szczęścia do związków i póki co, po moim ostatnim, nie chcę się w żadne bawić. Nie ma co się zagłębiać w temat, problemy z domu, i inne pierdoły. Pracuję nad tym.Kieruje ten post do tych bardziej doświadczonych w jednorazowe przejażdżki. Mam swoje potrzeby i odczuwam je prawie tak intensywnie jak głód. Fajnie by było przelizać się z jakąś Juleczką, a może i nawet przeorać, a potem albo o sobie zapomnieć, albo popisać i spotkać, wyjebane, naprawdę. Brakuje mi wrażeń po wielu latach robienia z siebie #chad i wbijania do głowy chuja wartej logiki która jedyne co przyniesie to żal pod koniec sprawności fizycznej.Nie wiem, czy aplikacje to dobry pomysł. Ja z natury lubię off-shore muzyczkę, głośniejszą i cichszą, lubię się poruszać i myślałem nad jakimiś klubami, albo koncertem, nawet niekoniecznie kogoś kogo bardzo na tle sceny adoruje. Czekam! Jeśli to bardzo istotne, powiedzmy, że jestem blisko 20 rż, i mam znajomych, ale nie chcę się pakować w domówki w małym mieście i pieprzyć coś, co pewnie już o mnie cokolwiek słyszało, i nie jest przez to obcą osobą.

