ile realnie czasu, pieniedzy, i zawracania dupy (przyjezdzania na miejsce) trzeba liczyc na wykończenie "do zamieszkania" ze stanu deweloperskiego? Bliźniak ok. 100-120m2, pod warszawą. Bez jakiś ekcesów, ot normalnie porządne wykończenie, ale bez hebanów na podłodze i złotych kranów..Obawiam sie tego ze przerosnie mnie to, nawet nie tyle finansowo, co czasowo - jestem ciekaw na ile naprawde trzeba dzień w dzień przyjeżdżać i kontrolować.. nie mam absolutnie nikogo zaufanego jak chodzi o ekipe, i o ile dla szefa problemem by nie było jakbym ten raz, dwa razy w tygodniu w godzinach pracy pojechał na budowę, o tyle więcej to już kiepskawo. A pracuje 9-17 wiec jak pojade po pracy to juz nikogo nie zastane.Moze ktos sie podzielic swoja opinia? #budujzwykopem #remontujzwykopem

