Mirki co sądzą o zrobieniu sobie kursu zawodowego który jest odpowiednikiem technikum chemicznego i daje technika technologii chemicznej. Jest to CHM.02. Eksploatacja maszyn i urządzeń przemysłu chemicznego oraz CHM.06. Organizacja i kontrolowanie procesów technologicznych w przemyśle chemicznym.Muszę coś sobie zrobić. Jestem debilem. Mam tylko maturę zdaną na granicy. Mam dość pracy w kołchozach. Mam ponad 40 lat. I teraz znajomi właśnie mi polecili tego technika. Oni pokończyli i mają pracę w różnych lokalnych zakładach. Jest sporo takiej pracy związanej z chemią w mojej okolicy.Tylko problem, że jestem debilem z chemii, nigdy tym przedmiotem się nie interesowałem i nie wiem o tym nic. Za to znajomi mówią, że oni też nic nie umieli, poszli i zrobili bezboleśnie te kursy, wszyscy zdali (trzeba na 75% co jest dla mnie abstrakcyjnie wysokim wynikiem, ja ledwo maturę na 30% zdałem), a w pracy są jakimiś analitykami chemicznymi, robią w kółko to samo, w spokoju, bez presji i ludzkich warunkach. Pokazali co mają robić i robią.Dodatkowo mówią, że taki technik jest na równi traktowany z ukończonymi studiami chemicznymi. Studia są ok ale dla osób ambitnych co chcą robić karierę na wyższych szczeblach ale start jest na tym samym poziomie. Co o tym myślcie? Mam dwie lewe ręce do wszystkiego. Kurs kosztuje ok. 4tys za CHM.02 i 2tys. CHM.06. Warto? Trudno? Jak z pracą?#chemia #nauka #pytaniedoeksperta

