Opublikowane
Dzisiaj zona probowala sprowokowac mnie zebym ja pobil, drapiąc mnie, szturchajac, popychajac, krzyczac "no uderz mnie!"w momencie gdy siedzialem z 2 letnim synem na kolanach, i 4 letnim na krzesle obok jedzac kolacje.A o co poszlo? XDNasz 2 latek zaczyna mowic, wszystko powtarza i komentuje, ale zonka ciagle knebluje go smokiem zeby jej nie plakal, a on placze zeby wymusic smoczka, a ona natychmiast ulega, bo przeciez bombelek placze, i kolko sie zamyka. Wiec klade nacisk na to zeby w ciagu dnia nie chodzil ze smokiem w buzi w mojej obecnosci.Gdy sie bawimy, rysujemy, gotujemy - nie ma smoka, mlody to rozumie i szanuje.Natomiast przy mamusi od razu jest placz i ciach kneblowanko i mamusia ma krzykacza z bani.Teraz bylem z mlodymi 2 dni na dzialce u rodzicow, gdzie mlody dostawal smoka tylko do spania i wszystko bylo git - zadnego wymuszania placzem - bo wiedzial ze i tak nic nie wskóra i nie dostanie smoka. Po powrocie do domu pierwsze co to zaczal sie placz i cyk dala mlodemu smoczka.Poirytowany zabralem mlodemu smoka i ciach nozem - obcialem go na jego i jej oczach. Mlody poplakal, i za chwile zapomnial (pozniej byla rozmowa z synkiem ze od dzis smoczek jest tylko do spania, a jak zobacze ze chodzi ze smokiem w dzien to obetne drugiego, ostatniego ktory zostal - mlody sie zgodzil i zawarlismy uklad) ale ta jędza (moja zona), zaczela na mnie wrzeszczec, robic awanture, co ja najlepszego zrobilem.Dostala piany na ustach, przekrwionych oczu, w furii zaczela biegac po domu jak poparzona krzycząc i wściekając sie na mnie i rzucajac przedmiotami. To nie 1 raz bo kiedys rzucila we mnie ciezkim stalowym durszlakiem z ikei gdy bawilem sie z synem na dywanie - z impetem uderzyl o podloge 10cm od nas. Czaicie? O takie gowno jakim jest smoczek byla awantura i rekoczyny w moja strone, ale ja nie dalem sie sprowokować i jej nie oddalem, zakladam ze chciala ze mnie zrobic zonobijce przed rodzina, znajomymi, albo wezwac psy - cholera ja wie.Dlatego ze obciąłem smoczka...I to jest sytacja gdzie albo poswiece siebie na dalsze zycie z nią pod jednym dachem, albo pieprzne to wszystko i rozwiode sie.Niestety, zapewne kochana mamusia dostanie opieke nad chlopcami jak to w takich sprawach bywa, a to by byla tragedia dla nich. Ona nic nie umie zrobic, jest leniwa, gruba, roszczeniowa, nawet nie wiedziala jak zaadresowac koperte i wyslac list (zrob ty bo ja nie umiem to najczestsze co slysze).Nie wiem juz co robic. Nienawidzę jej.Chlopcow kocham nad zycie, i jesli mnie zabraknie na codzien, to jestem przekonany ze wyrosną z nich leniwe roszczeniowe łajzy, takie jak ona.Its over dla chlopa, to sie nazywa prawdziwy #przegryw
5265

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (7)
mirko_anonim
Opublikowane
@szynszyla2018: no cóż, jest tak jak piszesz, jestesmy parą 10 lat więc te zaślepienie ruchaniem było kiedyś dawno temu, zepsuło się w momencie gdy dzieci przyszły na świat. Przestaliśmy grać w jednej drużynie, staliśmy się oponentami jak w zabawie w przeciąganiu liny.Poza tym wszystkie decyzje muszę podjąć ja, wszystko co posiadamy kupiłem ja (nie mówię o pieniądzach, tylko o samej czynności kup przywieź do domu, rozpakuj) i jest to ciężar którego ona nie chce zdjąć z moich barków, a ja wcale tego nie chcę! Ona ma bardzo wąskie spektrum obowiązków, głównie tak jak napisałem - dzieci i dom, reszta na mojej głowie. Dosłownie.Ona sama nie zamówi żarcia bez porozumienia ze mną, lecz ostatnio popadła w manię kupowania roślin - całe mieszkanie zawalone kwiatami, i gada o tym na okrągło, zamiast ogarnąć chałupe to jeździ od biedronki do biedronki rowerem żeby kupić kolejną monsterę, pomimo że w naszym salonie 25m2 stoi z 15 kwiatów i w kazdej z sypialni kolejne 10. Samochodem to ona nie pojedzie (mamy 2 auta), tak samo nie posprząta w nim syfu po sobie, koła w rowerze też nie napompuje, woli pojechać na flaku i udawać że jest git.Łatwo jest oceniać z perspektywy wykopka, który dostał opis sytuacji jak na talerzu. Ale gdy jesteś z kimś 10 lat i było wam całkiem nieźle, i wszystko się zmienia w ciągu kilkudziesięcu miesięcy. Ona potrafi mieć takie napady złości średnio co 1-3 miesiące i wtedy się totalnie nie kontroluje.@Cadfael: z Tobą polemika nie ma sensu, bo zakładasz że ja jestem winny, i będziesz broniła mojej partnerki robiąc fikołki i wymyślając bzdury.Jeszcze tego by brakowało żebym oprócz pracy, zajmował się cały czas dziećmi, gotowaniem, sprzątaniem, praniem, był szoferem, spowiednikiem, pocieszycielem - dostając w zamian niewiele - bo gdy leżałem chory na covida z 39'C gorączki i w dreszczach to darła na mnie ryja żeby sie bawić z synem bo wg. niej za mało z nim spędzam czasu i na pewno symuluję bo mi się nie chce zajmować dzieckiem, tzn. w dupie to miała że jestem chory, gdy jest mi ciężko i jestem słaby to ma w zwyczaju dobić leżącego - jak typowa samica bez rozumu - słabym samcem gardzi.Podaj przynajmniej jeden powód dlaczego miałbym to robić za nią gdy ona siedzi w domu? W imię czego?@Skorpino: być może błędnie założyłeś że kładę uszy po sobie, ja po prostu jestem mega opanowanym człowiekiem, ale mam do siebie szacunek i nie daję sobą pomiatać. Jestem stanowczy, ale nie wrzeszczę jak opętany, nie rzucam słów na wiatr, gdy stawiam warunki, potrafię je później wyegzekwować i to robię.Ona ma takie odpały ma co 1-2 miesiące, i jestem pewny że to ma dużo wspólnego z hormonami które jej buzują w trakcie okresu. Ona często wręcz dąży do eskalacji i awantury, wyciągnie wszystkie brudy żeby mi tylko dojebać, a potem zrobi z siebie ofiarę i będzie płakać w kącie wzbudzając we mnie współczucie - gra na emocjach już nie działa na mnie od dawna. Porządny merytroryczny opierdol pomaga ale na krótko, bo sytuacja się powtarza co jakiś czas. Czasem skończy się na drobnym avanti, żeby z niej para zeszła i jest ok. Bycie spokojnym wręcz działa na nią jak płachta na byka, bo rozjusza się jeszcze bardziej gdy jest ignorowana.Dopiero gdy mnie wkurzy na maksa, to cichnie, i nazajutrz przeprasza, a ja chodzę struty 3 dni - wolno się odpalam ale równiez wolno stygnę.@DJ_QBC: jest wiele prawdy w tym co piszesz, z tym że nie podkulam ogona - a po prostu jestem mega odporny na stres i samodzielny oraz zaradny. Czasem żartuję że ona ma dwójkę, a ja - trójkę dzieci w domu, ale to taki śmiech przez łzy :/ @dplus2: ja nic nie robiłem w złości, jestem opanowanym człowiekiem i spokojnym. Po prostu wziąłem smoczka i ciach, przytuliłem syna i wyjasniłem spokojnie dlaczego to zrobiłem. Awanturę zrobiła ona, nie ja, nie dziecko (!)Dzisiaj rano synek przytulił mnie wstając z łóżeczka i zanieśliśmy smoczka razem do szuflady, i weźmiemy go wieczorem do spania - dla niego nic się nie stało złego, dla niej - owszem.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Ona nic nie umie zrobic, jest leniwa, gruba, roszczeniowa, nawet nie wiedziala jak zaadresowac koperte i wyslac list (zrob ty bo ja nie umiem to najczestsze co slysze).
I teraz pytanie. Od zawsze taka byla?Widzicie mirki? Jak oczy pi#dą zarosna to potem dochodzi do ludzkich tragedii. Te pare chwil ruchania nie jest warte tego co sie dzieje pozniej
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
O jacie rozpieszczony narcyz zrobił sobie dzieci z nieopanowaną borderką i jak przyszły pierwsze niepoważne problemy z przemęczenia to rozwaliliście sobie związek a dzieciom rodzinę. Tylko pogratulować patologicznego domu, który zaczynacie tworzyć, bo egoizm wybiło u obojga ponad jakiekolwiek normy. Na dzieci powinni wydawać pozwolenia, żeby nie musiały się wychowywać wśród rodziców-pomyłek, takich jak wy. Oddajcie dzieci na wychowanie dziadkom jest szansa, że je przed wami uratują.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Kur....de..... Powiedz mi jak to się dzieje - nie uwierzę, że wcześniej taka nie była (przed nawet pierwszym dzieckiem) albo, że zmieniła się po ślubie.Ja sam umiem bardzo dobrze ignorować fatalne zachowanie innych i później żyć w gównie i narzekać jak mi źle - robię z siebie tytana, który znosi takie wielkie trudy życia (w które sam się wpakowałem ( ͡° ͜ʖ ͡°))Więc jak to jest- wcześniej była pracowita, zaangażowana, wysportowana, ciepła i czuła?
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Bardzo mi przykro, ale masz do czynienia z narcyzką. Poczytaj o zaburzeniu narcystycznym.Mam dwie wiadomości, dobra i złą.Zła jest taka, że jej się nie da zmienić, taka już była, jest i będzie.Dobra jest taka, że od teraz jesteś świadomy i edukujesz się jak z tym sobie radzić i jak zaplanować przyszłość.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Cadfael: standardowo: do slubu wszystko bylo ok, starala sie, dbala o siebie, byliśmy młodzi uśmiechnięci i cieszący się życiem. Potem ciąża, dzieci, roztyła się bo ciagle miala jakies zachcianki, przy dzieciach pojawiło się sporo nowych obowiązków z którymi sobie nie radzi i zrzuca na mnie.Prowadzenie domu i wychowanie dwóch skurwoli to troche wiecej niz posprzatanie po sobie pokoju raz w tygodniu, i wyszło szydło z worka.Ja jestem zaradny i samodzielny, dobrze zarabiam, a ona jest zupelnym przeciwienstwem mnie. 2 razy ja z roboty wyrzucili no nic nie ogarniala i potem tylko lament, a ja jak ten glupek opiekowalem sie i pocieszalem. Gdy mialem w ubieglym roku wypadek na motocyklu, to nazajutrz zartowala sobie ze "dobrze ze ta baba cie nie zabila wczoraj hehe" - myslala ze to zabawne.Dalej wymieniac?
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Wy sobie serio potomstwo robicie z niezrównoważonymi Polkami? xD Ludzie wszystko ma swoje granice
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cm0a0dtq5004mlvru797iw1ci

Dodane: 25 sierpnia 2024 - 22:15:16
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy