Opublikowane

Klasztor jako alternatywa dla problemów życiowych

Nie umiem grać w życie. Idź Mirek do klasztoru. Jak nie masz drygu do d#p, roboty, pomysłu na życie itp. Tam będziesz miał wikt i opierunek. Oglądałeś program "Rączka gotuje", jak jeździł po klasztorach i tam pichcił? Oni tam mają wypas jak tralala. Tylko nie idź do jakichś odklejeńcow siedzących o chlebie i wodzie z kaluzulą milczenia itp. Idź do jakiegoś eleganckiego. Takiego wypasionego z możliwością częstych wyjść. Polatasz parę razy na jakieś modlitwy, mszę dziennie, a później chill. Najlepiej idź do jakiegoś klasztoru co warzy własne piwo albo robi wino i się zakręć przy produkcji. Jak by ci się nudziło. Dodatkowo lataj po pielgrzymkach, to i pukniesz sobie jakąś lalę w wyciągniętym swetrze, sandałach i rumieńcem. Poucz się gry na gitarze, to będziesz obklejony rozmodlonymi niuniami. Baby lecą na kadą formę "umundurowania" czy to będzie żolnierz, policjant, strażak, ksiądz, mnich, cz,lonek Bractwa Kurkowego, karateka czy inny p,letwonurek itp. typ w jakimkolwiek uniformie (zwlaszcza przelecenie duchownego, to dla nich level up). Albo jak ci się nie widzą pielgrzymki, to normalnie na wyjściu, gdzieś w bramie czy na mecie, zrzucasz habit, wskakujesz w "cywilki" i idziesz na divy. Może też byłaby jakaś, kto wie, możliwość przyrobienia jakiegoś hajsu? Poleciłbym ci też jakąś mundurówkę, ale pisałeś gdzieś o problemach z oczami i pewnie niezbyt u ciebie ze sprawnością fizyczną, no to nie. Habit i tam już z głową graj pod siebie. To nie jest porada życiowa.#neet
00

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

qnva5g7rgjm8wa1zg8w64ujo

Dodane: 5 czerwca 2025 - 12:12:05
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy