#alkoholizmKiedy spożywanie alkoholu staje się nałogiem?Mam 24 lata i boję się, że alkohol przejął władzę nad moim życiem. Nie wiem gdzie postawić granicę, ani jak sobie odmówić lampki wina czy drinka. Alkohol traktuje jako nagrodę lub ten najmilszy moment dnia. Z racji na moją pracę nie piję codziennie, ale każdą możliwą okazję wykorzystuje na spożywaniu alkoholu. Nie upijam się do zgonu ani nawet do śruby. Piję do momentu, aż nabiorę dobry humor. Od dłuższego czasu zauważyłam swoje myślenie i zorganizowanie dnia pod wino czy drinki. Wszystko kosztem rodziny i przyjaciół. Wybieram samotne wieczory z wiadomych względów niż spotkania z bliskimi. Wstydzę się swojego problemu, nie mam w nikim oparcia. Moi rodzice nigdy nie są wylewni emocjonalnie czy rozmownie. Nie potrafię też przełamać się do przyjaciół, boję się ich reakcji czy zbagatelizowania mojego problemu. Mam nadzieję, że to mój ostatni moment na opamiętanie się, wyciągnięcie wniosków i stawianiu czoła nałogowi. Czy udanie się do psychologa to dobry pomysł? Chętnie posłuchałabym historii innych ludzi, którzy też czują się samotni w tej kwestii.Zapomniałam dodać, że mój ojciec był alkoholikiem, więc mój problem może mieć podłoże genetyczne.

