Znacie ten kawał o misiu i byczku. Jak byczek przewiózł motocyklem misia nie zważając na jego prośby o zatrzymanie się tak, że ten się zlał ze strachu. Później misio w rewanżu przewoził swoim motocyklem byczka? No i kiedy misio tak szybko jechał, że byczek się zlał i prosił żeby ten się zatrzymał, misio zakomunikował mu, że za chwile byczek się z3$ra, bo linka gazu się zacięła na full, a on sam nie może dostać nóżką do hamulca. Trzymajcie się tam dzielne, wykopkowe makliery! Ubóstwo zbliża ludzi.#gielda

