uokik bierze się za zakłady bukmacherskie, czemu nikt się nie bierze za giełdę, akcje oraz cfd? Zapewniam was że zakłady bukmacherskie są bardziej przewidywalne niż ta wasza cała #gielda na której większość traci. Chcecie przykład? Obecnie mamy bessę na jakże modnych półprzewodnikach po pęknięciu bańki AI, ludzie kupują akcje firm powiązanych z tym rynkiem i tracą pieniądze, wiele osób sprzedaje po spadkach 30% i tracą kasę bo grupa durnych influencerów ma płacone że giełda jest super i na tym można tylko zyskać. Jest wręcz przeciwnie bo większość traci a szczególnie cfd to rzeź kapitału bo ledwo dwadzieścia parę procent jest na plusie. Czemu nikt z tym nic nie robi? I tak zaraz ktoś się przypieprzy że bukmacherka to albo wygrasz albo przegrasz cały kapitał. A na cfd jest praktycznie to samo, na giełdzie zazwyczaj tracisz 30% i więcej. Ale czym się różni tak bukmacherska od giełdy? Takie mecze można przeanalizować, jak się na tym znasz i wiesz co stawiać to nie stracisz wszystkiego a tylko zyskujesz, można z tego żyć. Przykład dziś 60% zyskałem w jeden dzień. Rewanże są najlepsze, wystarczy oglądać i gdy widzisz że druga drużyna nie istnieje stawiasz +0,5 gola albo na rogi. To takie maksymalnie uproszczenie, ale tak to działa. A giełda? Nie ma czegoś takiego jak uczenie się giełdy czy umiejętność grania na niej. Tam wygrywają jedynie ci którzy mają kapitał, plecy i są na najwyższych szczeblach rządowych bo bez insider tradingu to nie wstają z łóżka. Na giełdzie nic nie przewidzisz, nie wiesz co pomarańczowy prawak pdf zrobi bo wiedzą to tylko największe grube ryby boomerzy którzy komunikują się między sobą w co inwestować. Wy statystyczni zjadacze chleba zawsze stracicie, jeśli nie teraz to na pewno później. Tag #gielda powinien nazywać się totolotek albo kasyno bo czy wygrasz czy przegrasz to zwykła loteria. Nie zapraszam do dyskusji bo i tak do większości koneserów wykresików i formacji wielki k*tas to nie dotrze

