Za dosłownie tydzień kończe 25 lat a ja dalej niewiem co robie żle jeśli chodzi o poznanie drugiej połówki.Odkąd pamiętam zawsze byłem sam,tylko raz się udało mieć kogoś ale to zbyt długo nie trwało bo jak zawsze,był ktoś inny.Niby jestem zabawny,spontaniczny,wygadany,szybko odnajduje się w każdym towarzystwie,no ogólnie jestem bardzo lubianą osobą a jednak niepotrafię sobie nikogo znaleść.Cały czas czuje,że czegoś mi brakuje,że niespełniam czyiś wymagań albo nie jestem wogóle brany pod uwage ze względu na moje poczucie humoru(kilka razy usłyszałem już w życiu,że zachowuje się jak dziecko),które jest niekiedy sarkastyczne ale w taki sposób by nikogo nie urazić.Powoli zaczynam się już poddawać ze znalezieniem kogoś i godze się z tym,że będe już sam,jednak narazie jeszcze czuje jakąś nadzieje,że będzie inaczej.#przegryw

