Hej,Macie jakieś rady jak podejść totalnie losowo do dziewczyny i poprostu zagadać?Mam wrażenie że wszystkie które mi się podobają są spoza mojej ligi... A nie wybieram tych top of the top, raczej celuje w te które mają może jedną maks 2 koleżanki i wyglądają na ogarnięte. Ale zawsze kiedy mam podejść pojawiają się myśli : "ona nie jest dla ciebie..." "to na pewno gwiazdeczka z wygórowanym ego..." "jaka typiara by mnie zaakceptowała". Ogólnie moja samoocena drastycznie wzrasta po udanym kontakcie (jakimkolwiek) z kobietą (fajna rozmowa, umówienie gdzieś, itp.), a tak to jestem dosłownie na dnie bo ciągle sobie myślę o tym jaki jestem brzydki, mimo że jestem raczej przeciętny, żaden tam Chad, ale ogaraniam życie, osiągnąłem wiele więcej niż znajomi w moim wieku(praca, własny samochód, dobra szkoła), a nawet nie mam jeszcze 19 lat, ale przez wygląd czuje się strasznie jak mam do kogoś zagadać. I żeby nie było jestem zadbany, zawsze czyste, ułożone włosy, czyste ubranie, dobre perfumy, często żuje gumę gdy z nikim nie rozmawiam, aby zachować świeży oddech.Co mam zrobić żeby w końcu się przełamać. Są ostatnie dni szkoły, a ja chciałbym zagadać do typiary z innej klasy, której kiedyś walnąłem jakiś losowy komplement (sukienka), ale to by było na tyle. Co robić?PS. Przepraszam, że taka długa wypowiedź, ale trochę frustracja przeze mnie przemówiła w tym momencie.PS1. Dzięki za wszystkie odpowiedzi z góry!#rozowepaski

