hej #nieruchomosci. często czytam ze ceny mieszkań są odklejone i sprzedawcy nie potrafią wycenić ile mieszkanie jest warte w inny sposób niż zalulanie na otodom, spojrzenie na ceny wokół i dodanie ileś procent żeby było z czego schodzić. konkretnie mam na myśli rynek wtórny. to w takiej sytuacji jak radzicie na jakiej podstawie wycenić mieszkanie? będę wystawiał na sprzedaż swoje mieszkanie i chciałbym dać rzetelną cenę a nie czekać z rok aż się ktoś znajdzie do kupna, ale też nie chcę dać ceny zbyt niskiej. to będzie mieszkanie w poznaniu na wildzie, 77m2, blok kilkuletni, piętro 2 z 4, bez komórki lokatorskiej i miejsca postojowego. imho lokalizacja bardzo spoko bo wyjazd z miasta blisko, skrzyżowanie z tramwajami i autobusami blisko i komunikacją miejską można praktycznie wszędzie dojechać bez przesiadki. jak takie coś wycenić? macie jakies rady porady sugestie? oczywiście wystawiam bez pijawy pośrednika

