Dam wam radę mieli i mirabelki, szczególnie w okolicach 2x lvl - gdy zawiercie związki, które mają szansę przetrwać dłużej - zwracajcie uwagę nie tylko na partnerki/ów, ale i ich rodziców.Wiele lat temu związałem się z kobietą, której rodzice, jakby to powiedzieć, trącili patolką. Nie była to jakaś makabra, ale źle się zapowiadało. To jakaś awantura, to jakieś złośliwości, albo chamskie odzywki.Jeśli mam być szczery, to ja się tylko przez to bardziej zaangażowałem, w głowie zrodziła się taka misja, że szkoda dziewczyny i ja ją z tej patologii wyciągnę.I wbrew pozorom się udało naprowadzić ją na całkiem normalne tory. Zdążyłem się też mocno zaangażować. Ale jej rodzice odpłynęli i ciągle są z nimi problemy. Czasami, np. teraz, nie mam już siły po gaszeniu kolejnego pożaru (w przenośni, takiego prawdziwego jeszcze nie było). Tylko nie mam co z tym zrobić. Ona też ma dość, ale przez całkiem szczęśliwe dzieciństwo czuje sporą więź z rodzicami i czuję się za nich odpowiedzialna. Nie odetnie się. I przez to ja też.To było do przewidzenia te kilkanaście lat temu i nawet wtedy takie myśli miałem. Ale zachciało się bialorycerzować, to mam.No, musiałem to z siebie wylać.#zwiazki

