Mam pytanie do osób mających około 30 lat. Ja w tym roku kończę 28, od 4 lat pracuję w korporacji w Krakowie, zarobki mam na poziomie 8k na rękę. Przez 4 lata odłożyłem 100k, wcześniej zarabiałem mniej jak zaczynałem pracę. Wynajmuję kawalerkę, za którą płacę 2000 zł odstępnego + 500 zł czynsz + 150 zł internet i prąd. Wychodzi 2650 zł, co jak na dzisiejsze czasy jest dobrą ceną. Zostaje mi więc nieco ponad 5k na życie, z czego staram się odkładać na własne mieszkanie. Dwa tygodnie temu zacząłem się orientować w cenach mieszkań i jestem przerażony. Chcąc kupić kawalerkę, a nie ukrywam, że chciałbym trochę większe mieszkanie, muszę wydać 500k minimum. Oznacza to dla mnie kredyt na poziomie 2500 zł przez 30 lat za kawalerkę 30 metrów. Trochę to słabo brzmi, chcąc planować rodzinę. Czy znajduje się ktoś w podobnej sytuacji i może mi doradzić, co zrobić? Wyprowadzić się gdzieś na zadupie do dojeżdżać do miasta?#nieruchomosci #krakow

