Ponownie nie zdałem egzaminu na #prawojazdy :( Kolejny termin za miesiąc... Chciałbym się poradzić - jak sobie radziliście z tak długimi przerwami między egzaminami (o ile są tu tacy)? Ile dodatkowych jazd doszkalających braliście przed każdym kolejnym egzaminem? Wiem, że to jest kwestia indywidualna, ale mimo wszystko chciałem zasięgnąć języka.Poprzednio wziąłem sobie dwie lekcje (4h) w dwa dni poprzedzające egzamin. Nie wiem, czy teraz brać znowu dwie, czy może jedną... Myślę, że dość dobrze radzę już sobie za kierownicą, po prostu zjada mnie stres. Zasadniczy problem wynika z tego, że jazdy kosztują tyle, co zboże. Jedna lekcja (2h) to 220 zł.Jak to u was wyglądało/wygląda?

