Opublikowane

Jak radzić sobie z niskim poczuciem własnej wartości?

Ostatnio miałem za sobą dość trudne spotkania z terapeutką. Skupiliśmy się na tym, dlaczego uważam się za totalnie bezwartościowego człowieka. Miałem ćwiczenie, żeby opisać jak wygląda moim zdaniem człowiek, którego wartość można byłoby ocenić na 0%, potem na 100%, potem na 50%, potem na 25% i 75%. Potem musiałem siebie umieścić na tej skali. Dałem sobie całe 12.5%. Podobno mój system wartości człowieka bazuje na jego statusie społecznym i materialnym i to podobno złe. No i innych oceniam wyżej niż siebie co podobno jest podwójnym standardem. Konkluzja dla mnie z tego była taka, że nie potrafię odnaleźć w sobie wartościowości, ani nie potrafię jej pobrać z otoczenia. Co prowadzi do tego, że jestem bezwartościowym typem nie wartym egzystencji.To było z 3-4 tygodnie temu, powoli zaczynam wychodzić na prostą po strzale depresji, który wprawie zmiótł mnie z planszy. No i zdarza się coś fajnego - po dwóch latach sprzedałem działkę, mam sporo kasy na zakup własnego mieszkania, żeby w końcu 33 letni chłop przestał mieszkać z rodzicami, wyszedł na swoje i żeby pięknie. Podpisałem papiery u notariusza, wszystko fajnie, kasa jest na koncie. Pomyślałem, że może warto byłoby jakoś skromnie to uczcić z rodzicami, którzy też starali się, żebym tę działkę sprzedał. Kupiłem ciasto, jakieś wino, czekoladki co by zrobić jakiś drobny poczęstunek. Myślałem, że będzie miło. Usiedliśmy, ojciec ciasto zjadł jakby ktoś go gonił i zaczął tyradę o tym jakie mieszkanie mam kupić, dlaczego używane mieszkanie w mieście gminnym za 11k z metra to idealna opcja i okazja życia i robił wszystko, żeby mnie wyprowadzić z równowagi, a matka mu wtórowała. Miałem jakieś chęci, teraz znowu jestem w totalnym dołku. Dziś wziąłem wolne, żeby zrobić sobie dłuższy weekend i trochę się tym pocieszyć, że mam kupę kasy na koncie. Nie dam rady. Mam bilety jutro na standup, ale nie wiem czy będę potrafił z tego skorzystać w jakikolwiek sposób. Czuję się tak zrezygnowany z życia, tak przygnębiony, że chciałbym się po prostu położyć, nie robić nic i czekać na śmierć. Nie oczekuje porady, czy zrozumienia. Po prostu musiałem to z siebie jakoś wyrzucić, choć to chyba nic nie dało.#depresja
46

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@Kotdog Wiesz co, zdenerwowało mnie to, że zamiast jakoś się ze mną cieszyć, że udało się sprzedać tę działkę to od razu mnie zaatakowali oboje swoim zdaniem. Ja jestem najbardziej nastawiony na zakup nowego mieszkania 59m2 3 pokoje za 8200/m2, a oni mi wmawiali, że 20 letnie mieszkanie bez parkingu, bez windy (1 piętro) 2 pokoje 52m2 to super okazja życia za jedynie 11k/m2. Do tego podcinanie skrzydeł, że nie dam sobie rady z wykończeniem, że nie starczy mi kasy, a że fachowcy są bardzo drodzy i w ogóle, że mi tam w nowym bloku wybudują pizzerie pod blokiem i będę płakał.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ldr9jocow1idmibeaje99edy

Dodane: 8 listopada 2024 - 20:39:47
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy