Hej Mirki. Bardzo chciałbym to napisać ze swojego konta, ale łatwo można po tym koncie dojść do moich prawdziwych danych, więc robię to tutaj. Chcę popełnić samobójstwo, skutecznie, możliwie bezboleśnie i bez narażania innych. Mam sporo tabletek Moklar i Trittico, ale nie wiem czy się nadadzą, a słyszałem, że przedawkowanie leków niekoniecznie musi się skończyć śmiercią. Jaki znacie najlepszy sposób?Z góry uprzedzam, że chodziłem do psychologa, i to niejednego, również do psychiatrów. Jako tako trzymałem się w ryzach, ale po ostatnich wydarzeniach w moim życiu jestem już pewien, że to zrobię. I to jest kwestia najbliższych dni. Szkoda mi w tym wszystkim tylko mojego ojca, bo on jedyny mnie naprawdę kocha. Wiem, że zrobię mu świństwo i czuje się skurwysynem, ale już naprawdę nie daję rady. Nie mam siły udawać w pracy, że wszystko ze mną w porządku. Już zaczynam tam nawalać przez problemy ze skupieniem. Żona ma mnie dosyć i chce rozwodu. To ostatnie jest moim gwoździem do trumny, bo w żonie miałem najlepszą przyjaciółkę i jedyny powód do życia.Myśli samobójcze mam od jakiegoś czasu i próbowałem z tym walczyć.Kiedy te myśli się nasilały, spędzałem czas na świeżym powietrzu, zwalałem się znajomym na głowę żeby mieć z kim pogadać, ale nie mogę tego robić ciągle, oni też mają swoje życie. Próbowałem nawet pisać z obcymi ludźmi na gg, ale nikt nie chce być zakładnikiem emocjonalnym, co jest zrozumiałe. Dlatego teraz szukam sposobu, żeby przestać się męczyć z samym sobą i moim życiem, które jest gówno warte.To już nie są spontaniczne myśli pod wpływem chwili czy emocji. Na tym etapie to już chłodna kalkulacja i jedyna przyszłość jaką dla siebie widzę.Błagam, pomóżcie mi.

