Wczoraj po powrocie z klubu byłem bardzo przygnębiony. Znowu kolejne wyjście, stracone pieniądze i nic. Tylko kolejne odrzucenia, do których człowiek się przyzwyczaił, ale wciąż jakoś boli jak widać innych przystojnych chłopów a nawet przeciętnych z laskami a ja jestem dla nich nikim, śmieciem ludzkim bo nie jestem chociaż przeciętnyCiągle staram wyjść z przegrywu, zainwestowałem w swój wygląd już kilkadziesiąt tysięcy a nadal nie jestem nawet przeciętny, płakać się chce. Nie mówcie o hobby, charakterze bo na tinderze ani w klubie nie widać tego na pierwszy rzut oka, a są ćpuny, patusy co mają kobiet na pęczki a ja pracowity wykształcony obywatel jestem śmieciem, jestem ścierwem ludzkim dla nich. Leczę się u psychiatry już kilka lat, ale wciąż to nic nie daje. Brakuje mi kontaktu z kobietą i skupienie się na innych rzeczach nie uczyni mnie szczęśliwym, wszystko to cope. Jestem desperatem i nie umiem tego zmienić, bardzo mi to ciąży na psychice. Nie wiem już co robić, chcę się tylko wypłakać bo nie mam nawet znajomych, samotność w wielkim mieście bardzo mi doskwiera...#przegryw

