#depresjaNie daję już rady...40 lat na karku, żona jest, dzieci są...Z kobietą, związek przez zasiedzenie - co chwilę słyszę czego nie zrobiłem, co zrobiłem źle. Dobrych chwil nie ma, intymność między nami nie istnieje. Nie mam siły (a raczej ochoty) wracać z pracy do domu, nie mam siły rano wstać.Starsza córa, co chwilę odwala takie numery, że ręce opadają.Młodszy syn - trzymam się tylko dla niego, jest dla mnie całym światem - na szczęście ze wzajemnością. Trzymam się kurczowo tej miłości, bo tylko ona mnie trzyma przy życiu.Nie daję już rady... Przepraszam, że tutaj, ale nie ma nikogo w moim życiu komu mógłbym to powiedzieć...Odrobinkę mi lżej. Oby na chwilę wystarczyło...

