#wyznanie #biedactwo Macie jakiś pomysł jak przeżyć do 10 stycznia '25r., jeśli w tym momencie okazało się że nie mam autentycznie ani grosza. Rachunki opłacone, nie mam już nawet zapasów makaronu. Nie mam od kogo pożyczyć, ani nie wezmę chwilówki - nie chce żadnej pomocy od anonów. Jakieś darmowe jedzenie znajdzie się w Warszawe, stołówki dla 'potrzebujących' czy coś w tym stylu? To niby, tylko miesiąc, ale jednak może być ciężko, na wigilię nie jadę więc może być krucho... tak by zostało tylko 21 dni do wyżerki. Ktoś, coś? Mam jeszcze ze 3kg mąki więc podpłomyki robią robotę, ale nie wiem ile na tym pociągne.

