Wróciłem do domu z imprezy z laską trzy ligi wyżej ode mnie.Sam w to jeszcze nie wierzę, ale zanim uznacie to za bait i zanim przejdę do sedna problemu to się pochwalę, a co. Niech mam chociaż tyle.Nigdy nie byłem typem podrywacza i obiektywnie rzecz biorąc spotykałem się najwyżej z przeciętnymi dziewczynami. W weekend jednak doszło do jakiegoś zakrzywienia czasoprzestrzeni, bo na domówce złapałem świetny kontakt z dziewczyną, za którą normalnie mógłbym się tylko obejrzeć na ulicy. Taka 10tka w moich oczach, ale obiektywnie niech będzie, że 9tka i nie wyolbrzymiam. Wszystko mi sprzyjało, miałem świetny humor, rzucałem ciekawymi tekstami i jakoś tak się złożyło, że było kilka sytuacji kiedy mogłem jej zaimponować. Porwało ją moje poczucie humoru i osobowość, bo morda na pewno nie xDCzułem, że mnie lubi i wspiąłem się na wyżyny mojej odwagi kiedy odprowadzając ją na przystanek zapytałem czy nie chciałaby pojechać ze mną, do mnie. No i ku mojemu zdziwieniu chciała.Napiliśmy się jeszcze u mnie, pogadaliśmy i zaczęliśmy się całować. No i teraz przejdę do problemu. Trochę żeby się wygadać i trochę żeby zasięgnąć porady osób, które być może miały ten sam problem i z niego wyszły.Chciała się ze mną kochać w pewnym momencie. Ocierała się o mnie, powoli mnie rozbierała. I wtedy poczułem się jak impotent. Wiedząc, że zaraz przywita ją Mr Floppy, przeciągałem to ile się dało. Grałem na czas licząc, że mi stanie, ale do tego nie doszło. A powinno, bo kręciła mnie jak nikt przedtem.Więc żeby wyjść z twarzą, przerwałem to i zacząłem jej tłumaczyć, że jeszcze się nie pozbierałem po ostatnim związku i nie jestem gotowy.I tyle muszę jej oddać, że to prawdziwy anioł, bo była wyrozumiała i stwierdziła, że nie musimy się z niczym spieszyć. No ale problem jest i chcę go rozwiązać. Już mi się coś takiego kiedyś zdarzało i zacząłem wtedy chodzić po seksuologach, ale tu podobnie jak z psychologami, trzeba trafić na odpowiednią dla siebie osobę. Ja nie trafiłem i w końcu stwierdziłem, że szkoda mi pieniędzy na to.Sam sobie zrobiłem auto-analizę następnego dnia i doszedłem do następujących wniosków:-Masturbuje się kilka razy dziennie i oglądam przy tym coraz dziwniejsze porno, więc to na pewno ma spory wpływ...-Nie dbam o kondycję. To muszę na pewno zmienić.-Sam się nakręcałem w tej sytuacji, bojąc się, że właśnie jej nie podołam, a to jedyna życiowa szansa na seks z taką osobą.Jesli macie jakieś pomysły, bądź własne doświadczenia i porady co mogę jeszcze zrobić, żeby sobie dowalić plan maximum to dajcie znać, bo ja sobie następnej takiej porażki nie wybaczę.

