powściągliwy-aktywista-40 pisze:
nie przejmować się.Z obgadujących pożytku żadnego i tak by nie było, gdybyś miał z nimi kontakt, to mieliby tylko więcej do obgadywania.Podobnie z witaniem, gdy się kogoś dobrze zna to codziennie się nawet nie wita, tylko od razu mówi o co chodzi. Powitanie dopiero po długim niewidzeniu.A witanie od takich prawie nieznajomych nic nie wnosi, ani konkretnej rozmowy z tego nie ma, ani nie pomogą, a gdy się obrażą o niewiadomo co i ostentacyjnie przestają, to jest wręcz komiczne, no nie witają, no i jajco, nic to nam nie dawało, zabrali nam nic.Wygryw to prosta sprawa, wykonanie może trudniejsze, potrzeba trochę szczęścia, ale idea banalna. Wybrać i realizować konkretny cel, a ludzi znaleźć kilku zaufanych i się ich trzymać. Inni niekoniecznie są fajni, gdy się sami ujawniają jako niefajni to tylko się cieszyć, łatwiej ich ominąć, trafienie kilku fajnych będzie zupełnie wystarczające, ale może trochę zająć.Inne podejście to jak politycy, dyplomatycznie nawijać makaron, gadać co chcą usłyszeć, tylko wtedy tak naprawdę wcale nas nie lubią ani my ich, więc pożytek z tego żaden, no powszechna opinia może o nas być niby dobra, ale to jest puste, niektórzy w ten sposób realizują swoje cele innych trochę wykorzystując, taki udawany wygryw.