Rozum mi podpowiada, że moja dziewczyna niezbyt nadaje się na żonę. Z drugiej strony ją kocham mimo jej wad.Jak to pogodzić?Moje największe zarzuty są o jej lenistwo. Nie wyobrażam sobie posiadania dzieci z nią, bo ona ledwo daje radę sama ze sobą. Częściej gotuję niż ona, mimo że pracuję i zarabiam więcej. Mimo że ona nie robi prawie nic poza studiami w okresie akademickim i pracą w okresie wakacyjnym to i tak jest wiecznie zmęczona. Ze sprzątaniem też wychodzi tak, że ja robię więcej. Porównuję ją sobie z moją starszą siostrą i to jest niebo a ziemia. Siostra sprząta, gotuje, pracuje, ogarnia dzieci, a szwagier jedynie jej od czasu do czasu pomaga. Nie wyobrażam sobie swojej z dziećmi, skoro ona już teraz jest wiecznie zmęczona, a z dziećmi jest dużo pracy.Rzecz w tym, że dla mnie ciężka praca to norma i daję radę z ogarnianiem wszystkiego, ale łapie mnie straszny wkurw na dziewczynę, że ona nic nie robi, a jeszcze jest ciągle zmęczona.Zmęczenie jej mija gdy przychodzi weekend i wtedy zamiast coś ogarnąć w mieszkaniu albo zrobić COKOLWIEK to już szuka jakiejś knajpki gdzie byśmy mogli wyjść. Syf w domu, a my wychodzimy do restauracji. Dla mnie chore.#zwiazki

