Prośba o radę od osób siedzących w tematach M&A i korpo kariery, pracy po sgh. Aktualnie jestem na trzecim roku licencjatu, od października jestem na stażu w jednej z firm big4 w dziale M&A/corporate finance. Dostałem propozycję przejścia na stanowisko analityka po mojej obronie. Generalnie wszystko mi się podoba w warunkach, ale czuję, że nie podołam z kontynuowaniem studiów na magisterce. Już teraz przy 30 godzinach (taki mam wymiar na chwilę dzisiejszą) jest ciężko. Jestem zmęczony robieniem dwóch rzeczy na raz. W zimowym semestrze średnia mi spadła solidnie, z prawie 5.0 na nieco ponad 4.1Wiem, że przy zaangażowania na full time może być różnie z ilością pracy, tydzień 30 godzin po to by dwa następne przebić 60...Nie widzę połączenie takiej branży ze studiami jeszcze. Teraz moje pytanie czy lepiej będzie, jeżeli skupię się na pracy i "odłożę" ewentualną magisterką na późniejszy czas, czy może warto spróbować (nawet kosztem ewentualnych problemów w pracy, czy niskiego GPA) zrobić tego magistra? Widzę, że wzorem UK czy USA w Polsce dużo osób w pracy high finance typu bankowość inwestycyjna czy konsulting poprzestaje na bachelor degree w ostatnich latach. Jak byście zrobili na moim miejscu? Ewentualnie mógłbym zrezygnować z oferty, zrobić tego magistra i dopiero za dwa lata wystartować na poważnie w branży. Boję się tylko, że sytuacja na rynku M&A się ochłodzi i będzie trudniej wejść. #sgh #big4 #bankowosc #deloitte #ey #pwc #kpmg #kariera

