zręczny-mentor-35 pisze:
Na rynkach są dwie grupy: ci, którzy działają pod wpływem emocji (kupują jak chcą chciwi, sprzedają jak się boją), oraz druga grupa, która ma jasno określoną strategię (i co ważne, jest ona oparta na rzeczywistości a nie urojeniach).Raz będzie tak, że sprzedasz i rynki się załamią (i będziesz bardzo zadowolony ze swojej "przezorności"), innym razem po zamknięciu pozycji, kurs wzrośnie o 15 000% i wtedy będziesz miał "ból dupy". Ale jeżeli nie masz strategii (czyli nie wiesz kiedy zamknąć pozycje) to w obydwu przypadkach mamy do czynienia ze zwykłym ślepym trafem i tak to trzeba traktować.Wiele osób uważa, że ma strategie i tak naprawdę są to zwykłe urojenia: jakieś szlaczki, wskaźniki na wykresach; część robi "analizę" spółek i próbuje na tej podstawie określić "wartość" czegoś. Wreszcie mamy grupę, która kupuje ślepo i zamyka oczy (tak zwane pasywne osobniki), która twierdzi że rynki zawsze będą rosnąć i nie ma znaczenia, kiedy się kupuje. Teorie dosyć kontrowersyjne, w szczególności dla osób, które kiedykolwiek miały do czynienia z handlem.Na koniec wszystko sprowadza się do tego: jeżeli coś kupujemy, to po nas musi masa ludzi kupić, aby cena wzrosła. Wreszcie na końcu musimy znaleźć kogoś, komu sprzedamy. Dobrym przykładem była np. histeria na Beyond Meat. Czy ważne były fundamenty? Czy jakieś szlaczki na wykresie? Czy może fakt, że ludzie to chcieli kupować? A jak skończyli ew. pasywni inwestorzy, którzy kupowali po 7$? (przecież podobno nie ma znaczenia, po jakiej cenie się kupuje).