honorowy-człowiek-52 pisze:
Nikt Ci nie powie co masz zrobić. Każdy będzie się mądrzył teraz, że trzeba było zrobić inaczej albo co gorsza będą Ci mówić co masz zrobić.Straciłeś - to straciłeś - trudno. Chcesz ryzykować dalej to ryzykuj. Ile ryzyka i straty jesteś w stanie zaakceptować? Niektórzy wpadają w taką błędną pętlę -jak traci chce odrobić stratę i traci więcej i znowu chce odrobić, później pożyczają i pojawia się problem bo tam też tracą więc znowu mogą pożyczyć- a przez to, że jest coraz większa presja (bo strata jest coraz większą więc chcą jeszcze szybciej odrobić straty) to często większe ryzyko podejmują. I tak się mogą zacząć poważne problemy.Na ten moment straciłeś trochę - ale nie jest jakąś dużą kwotę - możesz dopłacić ze swoich środków i żonie powiedzieć, że chciałeś zarobić więcej na giełdzie ale Ci się nie udało ale dołożysz ten brak i z głowy.Oczywiście, żona będzie pytała czemu to zrobiłeś ze wspólnymi pieniędzmi bez uprzedniej konsultacji z nią i będzie to zasadne pytanie - to jest ważny temat i chyba najważniejsze pytanie na jakie sam sobie musisz odpowiedzieć. Bo wygląda na to, że między wami jest coś do rozwiązania