Pamiętacie ze mówiłem wam iż gravel i dropbar nie nadają sie w teren? No to jednak są takie co sie nadają. Stabilność na zjazdach i podjazdach bez porównania. Nie jest to sprzęt który jadąc np. po korzeniach usiłuje cię zrzucić z siodła. No ale nie jest to też sprzęt nadający sie do godzinnego ADHD miedzy drzewami w stylu cx. Ani do jazdy w peltonie. To raczej geo sztywnego hardtaila a nie szosa endurance z przerośniętą oponą. Wymaga też pracy ciałem (fajnie). No i np. dropbar ma 60 mm dropu a nie 120 wiec przeskoczenie z łap na dropy nie zmienia za bardzo pochylenia i środka ciężkości… BTW - mój poprzedni gravel pochodził z 2018 - to jednak kawałek czasu … #rower

