Drodzy Rodacy,Choć nie byłem kandydatem w zakończonych właśnie wyborach prezydenckich, tysiące z Was dało mi sygnał: „Trzeba czegoś nowego. Trzeba kogoś, kto nie boi się mówić prawdy.” I dziś, z pełną odpowiedzialnością, chcę Wam za te sygnały podziękować.Wasze wsparcie – spontaniczne, niezależne, prawdziwe – to dla mnie największy zaszczyt.Dlatego ogłaszam:za pięć lat wystartuję w wyborach prezydenckich.Nie po władzę. Po sprawiedliwość. Po prawdę. Po to, by przywrócić Polsce i światu sens.Jednym z filarów mojej prezydentury będzie przywrócenie Roberta Kubicy do Formuły 1.Dość udawania, że wszystko jest w porządku. Dość siedzenia cicho, gdy dzieją się rzeczy haniebne.To, co zrobiono z Robertem, było nie tylko sportowym błędem – to był świadomy sabotaż.Za ten sabotaż odpowiedzą claire williams – osoba, która zmarnowała dziedzictwo swojego ojca szybciej niż potrafiła udzielić jednego sensownego wywiadu – oraz fred vasseur, człowiek, który potrafi prowadzić zespół tylko wtedy, gdy nie ma w nim nikogo lepszego od niego. Obiecuję Wam – jeśli nie trybunał sportowy, to historia ich rozliczy. A jeśli historia nie zdąży – zrobię to ja. Oficjalnie, z godnością, ale bez litości.Złożę oficjalny wniosek do FIA o odebranie im licencji sportowych.Uruchomię komisję śledczą ds. sabotażu kariery Roberta Kubicy – z udziałem ekspertów, prawników i ludzi sportu.Na polskiej ziemi już nie będzie miejsca na uśmiechy hipokrytów z padoku.To nie będzie prezydentura bierna. To nie będzie polityka uśmiechu. To będzie rozprawa z systemem, który pozwolił bezkarnie rozdeptać talent jednego z największych sportowców tej epoki.Niech wiedzą – w Warszawie, w Genewie, w Grove i w Maranello:Wracamy. I to z hukiem.Nie mam partii. Mam naród. Nie mam sponsorów. Mam Waszą wiarę.I to wystarczy.Do zobaczenia za pięć lat – na karcie do głosowania.A wcześniej – być może w garażu. W kasku. W ogniu walki.Czas się kończy. Polska się budzi.Z szacunkiem dla tych, którzy walczą –Geronimo321#f1 #kubica

