Wybieramy się grupą znajomych na sylwestra w góry. Miks wszystkich - dwie pary z dziećmi, dwie bez, jedna z psieckiem ;) Do tej pory miałem z nimi styczność okazjonalną (raczej to znajomi-znajomych) ale już w przeszłości widziałem że coś jest na rzeczy. Pomimo tego, że pies ma rok i nie jest problemowy, często na spotkaniach pozostawali 'w gotowości' gdyby musieli wrocić do domu (podgląd na kamerce non stop). Dodatkowo lubili być w bliskiej odległości bo co 2h ktoś jechał wyprowadzić psa na siku. Ale wracając do sedna - wyjazd i szukanie domku. Z początku zaznaczyli co by się upewniać, czy gospodarze akceptują psy - spoko podejście.Ale potem się zaczęło xDJeden domek odpadł bo nie miał ogrodzenia a oni lubią psa wypuśić, ale to na odludziu więc boją się że poleci za lisem czy dzikiem. Do drugiego mieli obiekcje bo był staw i może wskoczyć. W każdym upewniali się, będa mieli dostępny pokój z dala od innych ludzi co by pies mógł odpocząć w spokoju i sie nie denerwował (nawet pary z małymi dziećmi nie stawiały tego za kryterium xD) Potem im się wyjazd w góry odwidział bo to 5h drogi i nie chcą psa męczyć Nie omieszkali jeszcze upewnić się, że nikt nie planuje brać fajerwerków xDTak jak pisałem, dwie pary z małymi dziecmi (łącznie trzema) a oni jedynie wymagali pokoju dla siebie. A psi rodzice cała liste wymagan i wykluczen xDNie wiem co tu się pozmieniało, kiedys posiadanie psa było jakies latwiejsze #psy #psiarze #psiecko #heheszki #bekazpodludzi

