Słuchajcie, czemu polskie normiki-biedaki-beciaki uważają, że jak dom to od razu musi być rodzina i stado gówniaków, a jak ktoś singiel i ma dom, chce mieć, czy buduje tylko dla siebie, to już coś z nim nie tak? Naprawdę tacy ograniczeni ludzie są? Na zachodzie dużo zamożniejszych ludzi ma własne domy mimo, że nie ma rodziny, a u nas tylko kurnik 25m2 się należy singlowi, bo tak? Mam silne wrażenie, że polactwo-biedactwo dupa strasznie piecze, że ktoś nie leci schematem ->myszka->bombelek->budujemy dom na kredyt po same kule.Osobiście mam nieduży 120m2 domek pod miastem i żyje mi się świetnie i za nic bym do bloku nie poszedł. Mam swój warsztacik, pracownię pod hobby, można w opór słuchać głośno muzyki, wychodzić w samych gaciach do ogrodu, zapraszać znajomych na grilla czy ognisko. Mam gdzie trzymać motocykl, rower, samochód i jeszcze kupa miejsca zostaje na co mi się wymyśli. Mnóstwo zalet, niewiele wad. Koszty mniejsze lub porównywalne z podobnej wielkości mieszkaniem. Śmieję się jak ktoś mi mówi "a bo do teatru daleko albo najebać się nie możesz na imprezie". Powiem więcej, jakbym mógł i było mnie stać, to bym sobie pierdyknął wielką 300-400 metrową rezydencję z widokiem na morze albo jezioro. Własny basen, siłownia, garaż na kilka fur, piękny zadbany ogród, itp. Lvl 28 here.#nieruchomosci #normictwo #dom

