30 lat temu rynek matrymonialny wyglądał inaczej (#blackpill się aż tak nie przebijał, nawet ludzie ponadprzeciętnie niscy mieli partnerki) ponieważ liczyła się zaradność, poziom testosteronu i męska postawa (odwaga, konsekwencja w dążeniu celu). Dlaczego?Ponieważ te cechy były potrzebne do zapewnienia lepszego poziomu życia i zapewnienia bezpieczeństwa partnerce. Obecnie natomiast te cechy nie są w cenie z następujących powodów:1) Ogromny wzrost PKB (krótko mówiąc: wszyscy już żyją na zadowalającym poziomie zamożności, więcto przestaje być kryterium) oraz ciągle osiągająca nowe szczyty wysokość pomocy Państwowej dla samotnych kobiet.2) Najwyżej zarabia się w zawodach których wynagrodzenia są oparte na bańce spekulacyjnej. (np. IT jest drogie bez powodu, wystarczy porozmawiać z przeciętnym specjalistą IT i przeciętnym ekonomistą lub mechanikiem samochodowym żeby stwierdzić że mają oni dużo większą umiejętność rozwiązywania problemów. Natomiast ten troglodyta z IT zarabia więcej. Żeby nie było, sam jestem z IT tylko rozmawiam z ludźmi z różnych branż więc mam porównanie. Widzę też jak wymiatają ludzie którzy przyszli do IT z bardziej wymagających umysłowo zawodów: np. ekonomistów, fizyków - zmiatają z planszy tych klepaczy klawiaturowych). W związku z tym można dziś żyć bardzo komfortowo nie będąc w ogóle zaradnym i nie wykazując męskich cech, np. mając autyzm i brak masy mięśniowej, ponieważ za wszystko można zapłacić pieniędzmi zarobionymi na bańce spekulacyjnej.3) Czasy są ogólnie bezpieczniejsze i dodatkowo Państwo zwiększyło swój udział w zapewnianiu ochrony samic (Państwo jest alfonsem kobiet)W związku z tym że kobiety musiały sobie wprowadzić jakiekolwiek kryteria, to te powyższe racjonalne kryteria zostały zastąpione wyglądem (twarzą, wzrostem, atletyczną sylwetką).Może trochę wszystko uprościłem natomiast ogólnie ten mechanizm chyba tak wygląda.

