Zbliżają się święta – ten magiczny czas, gdy rodziny spotykają się, składają sobie życzenia, mniej lub bardziej szczere, pełne sukcesów i szczęścia. Mówi się, że nawet psy wtedy zaczynają mówić ludzkim głosem. To magia świąt, prawda?A jednak, odkąd pamiętam, w święta zawsze czułem się, jakbym siedział na bombie. Mój ojciec to alkoholik, a prawdopodobnie także chory psychicznie człowiek. To naprawdę mocne połączenie. To właśnie wtedy, w święta, zauważyłem, że jego agresja wobec mnie i mamy nie była tylko wynikiem alkoholu. To była czysta nienawiść. Potrafił być kochającym ojcem wieczorem, by rano obudzić się i robić rozpierdol. Zawsze w Wigilię.Nienawidzę świąt. #swieta #alkoholizm

