Tak czytam apropo #tinder i zawsze jak ktos narzeka, to w komentarzach fala krytyki ze to urojenia autora wpisu i na rynku matrymonialnym jest ok. To ile w swoim otoczeniu znacie takich zwiazkow gdzie partnerzy sie kochaja i sa rowni? Rowni w znaczeniu tak samo finansowo sie dokladaja do zycia, wspieraja i dbaja o siebie. Bo ja widze, ze to faceci wszystko ogarniaja, tzw betaproviderzy na trzy zmiany. Nie mowmy o skrajnych przypadkach gdzie facet jest przystojny lub o patusach, ktorzy wywoluja emocje. Porozmawiajmy o normalnych, srednich ludziach. Ja w swoim otoczeniu nie widze normalnych zwiazkow. Albo jedno ciagnie drugie, albo zaburzone jedno i terapia/leki. Albo jedno gania za drugim. Moj ojciec gardzil moja matka, a ona gardzi jej obecnym partnerem i sie slini na przystojniakow xd Jestesmy jak zwierzeta. Jedyne laski, ktore traktowaly mnie rowno to bardzo bogate, inteligentne dziewczyny. A ja z wygladu takie 6/10. Ale wracajac do glownego pytania. Wy jedziecie na wyparciu czy jak? Przeciez to widac golym okiem, ze laski bardziej szanuja swoje psy od partnerow xdd

