Często tu widuje epopeje na temat tego jakie to posiadanie dzieci jest piękne i opozycje, która mówi że nie dla każdego. I to ci drudzy mają rację. Jestem tego idealnym przykładem. Kochałam swoje życie przed urodzeniem dziecka. Zadbałam żeby było dla mnie wygodne, spełniało moje potrzeby. Niestety zgodziłam się na dziecko - nie powinnam. Nie pojawiła się wiela fala miłości, nie pojawiło się szczęście. Nie lubiłam nowego życia, wszystko stało się trudne, gorsze. Dzisiaj dziecko ma 7 lat. Od 3 jestem po rozwodzie bo nie mogłam patrzeć już na ojca dziecka, nie mogłam mu wybaczyć tego namawiania i manipulowania mnie latami „bo będzie tak pięknie zobaczysz” a przede wszystkim nie mogłam wybaczyć, że swoje chęci najpierw latami zatajał. Teraz mamy opiekę naprzemienną więc przez połowę miesiąca moje życie znowu jest piękne. I tu ciekawostka bo kiedy mój były faktycznie mysi wykonywać połowę obowiązków to też już taki zadowolony ze swojej decyzji nie jest.Mam też wiele koleżanek, wiele grup wsparcia i nie jest to odosobniony przypadek tylko dużo rodziców nie ma odwagi aby to przyznać. Po prostu to nie jest dla każdego i namawianie, wpychanie swojej wizji życia innym jest szkodliwe dla tych ludzi i ich ewentualnych dzieci. Zostawcie takie decyzje w spokoju. #zwiazki

