Opublikowane

Dlaczego czasem żałujemy, że mamy dzieci?

Żałuję, że mam dziecko. Tyle chciałem napisać. Po prostu żałuję. Straciłem całe swoje życie. Nie mam chwili prywatności, nie mam w ogóle czasu dla siebie. Całe moje życie, czas wolny, wszystko co robię kręci się tylko wokół jednego. Tragedia. Żałuję, że mam dziecko. #rodzicielstwo
221

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
magnetyczny-radykał-80 pisze:
opie walczymy dalej. Też czasami mam takie rozkminy. I bardzo chciałbym móc powiedzieć to głośno, jak bardzo mam dość i że jeszcze moment i wychodzę i nie wracam. Że jakbym wiedział jak to będzie wyglądać to drugi raz bym chyba w to nie poszedł. Niestety nie ma społecznego zrozumienia dla rodziców, którzy są już wykończeni. Jest za to powszechne przekonanie, że dziecko jest najważniejsze, a ty i twoje życie od tego momentu jest gówno warte. Pisząc tego posta, chcę ci powiedzieć, że nie jesteś sam mając takie myśli. Wierzę, że nie jesteś złym rodzicem, tylko bardzo bardzo zmęczonym. Trzeba myśleć, że to jest tylko pewna faza przejściowa, która minie. Poza tym całym zapierdolem jest też dużo momentów absolutnie fenomenalnych. Takich, o których bezdzietni szczerze mówiąc mogą tylko pomarzyć. Warto je pielęgnować. Im więcej wysiłku wsadzisz w te dzieci, tym większą satysfakcję będziesz miał patrząc jak dorastają. Bądź co bądź, to one po nas zostaną. Także opie walczymy.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
odpowiedzialny-strażnik-15 pisze:
cierpliwy-nomada-54:Całe szczęście, że się zatrzymałeś na jednym, nie potrzeba nam więcej patusów twojego pokroju na świecie.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
cierpliwy-nomada-54 pisze:
Mam ide identycznie miras. Mialo być pięknie, sam chcialem i to nawet dwójkę a może i trójke. Już po miesiącu od urodzin pierwszego wiedzialem, źe to jednak ostatnie. Nie chce mi się opisywać wszystkiego bo nie wiem czy odczytasz, ale jak tak to zawolaj jak chcesz. Ale skończylo się tak, że rzygałem, spalem w aucie, walczylem ze sobą aby liścia żonie nie wyplacić, etat w korpo rzucony, zrobione c+e i mitomanie że to dla dobra rodziny bo lepsza kasa. A bzdura bo jest gorsza. A hak zjeżdżam to połowe wolnego czasu spędzam w hotelu 500m od domu, że niby już w trasie xD co dalej to nie wiem, chyba jestem na granicy aby to rzucić w cholere. Obrzydla mi żona, mam odruch wymiotny, cały dom itp jest mi już kompletnie obojętny, najlepiej aby się spalił, teraz najchętniej bym zamieszkal w kawalerce.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

vitiadykvhnz416kblj1yisn

Dodane: 24 lutego 2026 - 14:21:59
Opublikowane

Autor był widziany7 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy