Chodze na #boks juz jakis czas i uwazam to za jeden z najtrudniejszych sportow. Po obejrzeniu walki szeremety utwierdzilem sie w przekonaniu zeby przestac chodzic. Chlop trenuje cale zycie i kompletnie nie umie sie bic, a jest topem u nas w kraju. To znaczy ze taki szeremeta zleje kazdego w kraju w swojej wadze, a w ringu kompletnie nic nie umie. Rozumiecie ten absurd? On jest wybitnym bokserem na polskie warunki, a nie umie nic. To co ja soba reprezentuje? To jest sport, ktory trzeba zaczac za dzieciaka i nauczyc sie nawykow albo byc wybitnie predysponowanym do sztuk walki. Ogolnie spoko forma cardio ale jak patrzy sie z boku na amatorow to wyglada to komicznie... Kiedys chodzilem do klubu z prawdziwego zdarzenia i byly tez zajecia z dzieciakami po 15lat. Oni mieli znacznie wieksze umiejetnosci od doroslych chlopow chodzacych rekreacyjnie. Lepiej cwiczyc cos co przyniesie wieksze korzysci, silownia, bieganie.

