Jako że zdałem prawo jazdy dosyć późno bo w wieku 28 lat(większość rówieśników miała koło tych 18-20 lat jak odbierali prawko) stać mnie na samochód z salonu. Oczywiście nie najnowszego mercedesa, ale jakaś skoda czy toyota i taki właśnie miałem zamiar, kupić nowy samochód. Mój ojciec jednak namawia mnie usilnie żebym zaraz po zdaniu prawka na pierwszy samochód nie brał "nówki" bo i tak będę miał jakieś stłuczki, mnóstwo otarć, urwane lusterka, skasowane zderzaki zanim według niego stanę się "obytym" kierowcą i zaleca kupno jakiegoś starego grata którego nie będzie szkoda i na którego naprawę nie wydam dużo. Moim zdaniem nowsze samochody mają więcej systemów które pozwalają zapobiegać wypadkom, ale trochę mi sprał łeb tym gadaniem. Waszym zdaniem co robić, olać mędrkowanie starego i brać coś nowego czy posłuchać się chłopskiego rozumu?#prawojazdy #motoryzacja #samochody

