Czy jak się nie ma dużego kapitał jest w ogóle jakiś sens się bawić w #gielda?Jak macie kilka milionów to pewnie wrzucenie tego na etf albo jakieś spółki które robią 5-10% w rok to spoko opcjaAle będąc biedakiem poza jakimiś penny stockami z potencjałem na 5x-10x to ta zabawa nie ma sensu?Poświęcenie czasu na jakiś research itp żeby później zarobić kilka k PLN i to jeszcze jak faktycznie wszystko się uda to się chyba nie spina. xd

