Mirabelki, Mirki - czy ja mam jakiś autyzm czy co?Mieszkam z siostrą. Mamy osobne życia itd., ale wiadomo - mamy też wspólne różne tematy.No i nigdy nie możemy się dogadać odnośnie czasu.Ja: "To o której będziesz?"Ona: "No tak o 14"(pojawia się o 14:45)Ja: "Ej, nie musisz już wstawać? Jest już po 9"Ona: "Niee, mam dzisiaj na 10"(wstaje o 11, a miała i tak na 13)Ja: "Ile ci to jeszcze zajmie?"Ona: "5 minut"(zajęło 30)Ja: "Gdzie jesteś?"Ona: "Już pod domem, możesz wychodzić"(wychodzę i marznę 20 minut)I tak dalej... ;)Z nikim innym tak nie mam. Zdarza się, że ktoś się spóźni, źle poda czas, że jakiś #różowypasek przyjdzie o godzinę później,ale to w sytuacjach gdy rzekomy pasek nie określał tak naprawdę godziny na stopro ;)Czy ja się czepiam?Bo jak wytykam ten prooblem, to słyszę od Niej, że mam się nie czepiać i że o co mi chodzi :>

