#seks #zwiazki tl;dr - razem z różową byliśmy w klubie dla swingersów, bzykaliśmy się, ale tylko między sobą (z małym, symbolicznym udziałem osób trzecich). Jak zastanawiacie się, jak to wygląda w praktyce, to tutaj macie konkretne info.O nas - oboje lvl 35, ale ludzie dają nam raczej 27-30 maks, zwłaszcza odmładzają różową, chociaż mnie też. Szczupli, atrakcyjni, różowa zdecydowanie wizualnie level wyżej ode mnie, ale ja nadrabiam wielkim-wiadomo-czym ( ͡° ͜ʖ ͡°) Różowa zdecydowanie przyciąga uwagę innych, także kobiet: długie nogi, wielki, jędrny tyłek, malutkie cycki jak u nastolatki, więc nigdy nawet nie używa stanika. Można powiedzieć, że byliśmy jedną z najatrakcyjniejszych par w klubie, dlatego mieliśmy dość dużo uwagi od innych, ale o tym trochę później.Generalnie od samego początku nie mieliśmy problemów ze swoją seksualnością, nagością, mamy dobry seks od początku i dlatego lubimy go w różnej formie. Dodatkowo lubimy po prostu się bawić - jeśli jesteśmy na wakacjach w ciepłych krajach, szukamy miejsc, gdzie można pływać na golasa, dobieramy kraje tak, żeby różowa mogła hasać topless po plaży, a i przy hotelowych basenach się zdarzało, ale tylko w hotelach +18, a więc bez dzieciarni. W łóżku od kilkunastu miesięcy zaczęliśmy podczas seksu trochę fantazjować o kimś trzecim. Początkowo różowa była zdziwiona, że wolałbym wariant z dodatkowym facetem, niż kobietą, ale szybko zrozumiała, że chodzi o nią, a nie o mnie. Tak, tak - zaraz powiecie, że jestem cuck, ale to nie to. To bardziej stag ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kto wie, ten wie, bo różnica jest duża. Tak, sprawia mi satysfakcję myślenie o tym, że w dwójkę (nic pomiędzy sobą) doprowadzamy do ekstazy różową.Wracając jednak do klubu - było to jedno z najpopularniejszych miejsc w Warszawie. Niektórzy po opisie wnętrza za chwilę pewnie łatwo namierzą, ale reklamy robić nie będziemy. Uznaliśmy, że pojedziemy tam bez zobowiązań i maks, na co się zdecydujemy, to po prostu seks tylko między sobą, przy kimś lub podpatrywanie innych. Oczywiście niemal każdego dnia są różne "tematyczne" imprezy lub cykliczne co tydzień: dla początkujących i bardziej nieśmiałych, otwarte, tylko dla par, gangbagi, etc. Początkowo mieliśmy pójść tylko na taki dla par, żeby ograniczyć ryzyko singli, ale termin nam nie pasował, więc poszliśmy na imprezę "zwyczajną", gdzie każdy może przyjść, ale bez motywu przewodniego.Wejście za parę kosztowało mniej niż 200 zł. Single płacili więcej, singielki za free, hehe ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale chyba były tylko (lub aż, zależy jak patrzeć) dwie. Singli przez cały wieczór było ok. 10-12, par spokojnie 25 w szczycie, a na początku może 10. Dominowali ludzie z przedziału wiekowego 30-40. Ze dwie starsze pary bliżej 50, które były raczej niewidoczne, jakieś trzy pary w okolicy 25. Większość o umiarkowanym poziomie atrakcyjności, ale o dziwo w większości szczupli i całkiem zadbani. Byli też tacy (pary), którym można było spokojnie dać 8/10. Single? No tutaj już różnie, ale niżej niż 5/10 raczej nie było. Trzech panów było na całkiem wysokim poziomie 7-8/10.Przy wejściu jesteśmy pytani czy jesteśmy pierwszy raz. Obsługa jest super, wszystko tłumaczy, pokazuje, oprowadza. Cały czas uśmiechnięta z fajnym vibem. Zostawiamy osobiste rzeczy w zamykanych szafkach, zwłaszcza telefony, które z wiadomych przyczyn dozwolone przy sobie nie są. W klubie panuje przede wszystkim zasada "wszystko można, nic nie trzeba". Dlatego jeśli podczas zabaw ktoś inny coś proponuje, ale słyszy "nie", powinien ustąpić. W przeciwnym wypadku, gdy ktoś jest natrętny i nalega, od razu trzeba to zgłaszać obsłudze i taki natręt jest po prostu wypraszany i dostaje wilczy bilet. Przez cały wieczór/noc nic się takiego na szczęście nie wydarzyło, nie tylko u nas, ale i u innych chyba też.W środku, jeśli nie ma tematycznej imprezy, poruszamy się w casualowych ubraniach, a na zmianę najlepiej jest mieć coś erotycznego. Główny poziom (a jest ich cztery) to taki hall zapoznawczy z barem. Wygląda trochę jak typowy lokal z przyciemnionymi światłami. Można podrinkować, z kimś się zapoznać, pogadać. Albo spędzać czas tylko w swoim towarzystwie. Warto mieć też strój kąpielowy, bo na dole jest basen, miejsca ze stołami do masażu, etc. Basen nie jest duży, ale przyjemny. W sumie to w większości i tak nie jest używany w kąpielowych strojach. Dla fanów mokrych, gołych ciał jak znalazł.Pierwszy górny poziom to kilka pokojów z łóżkami/wielkimi kanapami, główne pomieszczenie, gdzie też można się bawić, czeskie glory hole dla chętnych, kilka łazienek z prysznicami. Wszelkie środki do higieny są, wszędzie dostępne prezerwatywy, świeże ręczniki, prześcieradła, etc. Wszystko, aby cały czas można było dbać o higienę. Najwyżej jest poziom dla fanów klimatów BDSM, widzieliśmy jakąś huśtawkę, gadżety, etc. Tam akurat czasu nie spędzaliśmy, bo i mału ludzi też tam się zapuszczało w ciągu całego wieczoru.Atmosfera na początku była bardzo spokojna, dość wyluzowana. Po nas było raczej widać, że jesteśmy pierwszy raz, bo brakowało trochę pewności siebie, co tu kryć. Wypiliśmy po drinku (ceny zwyczajne, tak jak i w pubach, ale obsługa super), coś tam zagadywała nas inna para, ale gadka się nie kleiła. Różowa była w krótkiej sukience, ledwo zakrywającej tyłek i na wysokich szpilkach, więc zwracała na siebie mocno uwagę panów. Póki klimat był dość spokojny, zdecydowaliśmy, że najpierw popływamy w basenie. Różowa, ku mojemu zaskoczeniu, od razu postanowiła rozebrać się całkowicie, co zdecydowanie spotkało się z żywym entuzjazmem innych uczestników. Zwłaszcza, że bez pardonu przechadzała się wzdłuż basenu goła i przy innych ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mnie to podkręcało maksymalnie, więc szybko postanowiliśmy, że pójdziemy na wyższe piętra klubu.Ja hasałem jak większość facetów, czyli po prostu w bokserkach. Różowa przebrała się, nakładając pończochy samonośne, stringi i gorset z odkrytym biustem. Na początku mało która pani pokazywała się aż tak odważnie, ale to się zmieniło godzinę-dwie później, gdzie w zasadzie większość chodziła już nago lub prawie nago ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na początku wbiliśmy do pokoju, który wydawał się pusty, ale była tam jednak jedna para, w podobnym wieku, o atrakcyjności w okolicy 6-7/10, czyli do pooglądania. Chcieliśmy się wycofać, żeby nie przeszkadzać i znaleźć "swoje" miejsce, ale usłyszeliśmy, że jak chcemy zostać i popatrzeć, to możemy. Więc rozsiadliśmy się i patrzyliśmy, jak kobita ujeżdża swojego chłopa, a różowa robiła mi przy tym dobrze ręką, a potem ustami. W międzyczasie druga parka skończyła i po prostu zaczęli przyglądać się nam. Moja różowa się rozochociła, zdjęła majtki i gorset, została w samych pończochach, wypięta do nich na kolanach. Sam byłem maksymalnie podkręcony, więc skończyłem stosunkowo szybko. Mówię do różowej, że idę pod prysznic, ale ona jeśli chce, to może coś tam z nimi porobić, ale bez penetracji, bo taka była umowa. Tak się jednak nie skończyło, więc jak wróciłem, to się po prostu rozeszliśmy. Różowa do końca wieczora paradowała już tylko w pończochach, co mnie podkręcało szybko, nawet po finiszowaniu.Wreszcie znaleźliśmy ustronny, w miarę ciemny kącik, gdzie mogliśmy się pobawić "normalnie" ze sobą. Ja siedziałem na czymś w rodzaju kanapy, a różowa usiadła na mnie, plecami do mojej twarzy i swoją twarzą w kierunku wejścia, eksponując w skąpym świetle sterczący biust. Po jakichś pięciu minutach wparował nam gość, z dobrym ciałem i konkretnym sprzętem, z twarzą taką wyżej-średnią, ale zadbany, a to najważniejsze. Zapytał czy może dołączyć, ale różowa powiedziała, że może patrzeć i sobie walić, na co ochoczo przystał. Usiadł na przeciwko nas, jakiś metr, chociaż ja go za wiele nie widziałem. Tak więc różowa po mnie skakała i patrzyła, jak typ sobie robi dobrze.Nie wiem, to była jakaś chwila uniesienia, ale powiedziałem jej, że chcę, aby gość złapał ją za cycki. Podkręciło to ją jeszcze bardziej i zgodziła się. Podszedł do niej, złapał za biust obydwoma rękoma i tarmosił z uśmiechem. Nie wiedziałem, kto ma więcej "rezerwy", ale sam prawie oszalałem z podniecenia, on podobnie, bo zapytał czy może liczyć na blowjob. Nie zgodziliśmy się, bo dbamy o zdrowie, uszanował. No ale widziałem, że na chwilę różowa złapała go i pomajtała ręką, a potem mu powiedziała, żeby siadał z powrotem i zrobił wszystko do końca ( ͡° ͜ʖ ͡°) W tym samym czasie weszła kolejna parka i powiedziała, że szuka miejsca - pozwoliliśmy, żeby bzykali się obok nas, dosłownie jakieś pół metra od nas, więc praktycznie przed moimi oczami gość posuwał swoją kobitę od tyłu. No i w tym momencie moja różowa doszła, a ja razem z nią, tamten solo typ też. Poszliśmy pod prysznic we trójkę, ale nie do tej samej kabiny. Po prostu patrzyliśmy się na siebie.Końcówka wieczora to już praktycznie działo się wszystko we wszystkich możliwych miejscach. Głównie to pary wymieniały się między sobą partnerami, dostaliśmy kilka propozycji też od par, ale solidarnie odmawialiśmy. W pewnym momencie rozdzieliliśmy się dla ciekawości, co będzie. Sam dostałem jedno zaproszenie do zaspokojenia czyjejś partnerki, a różowa praktycznie nie mogła się odpędzić od innych par i facetów. Rozdzieleni spędziliśmy jakieś 20 minut łażąc po klubie. Różowa przyszła mokra z podniecenia, więc poszliśmy się bzyknąć ostatni raz, a ona opowiadała, jakie propozycje dostawała ( ͡° ͜ʖ ͡°) Otrzymała zaproszenie od dwóch gości, że chętnie by ją wzięli na dwa baty. Ja jej odpowiedziałem, że chętnie bym na to popatrzył, ale na pewno nie dziś ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po ostatnim seksie przebraliśmy się, wypiliśmy po ostatnim drinku i wróciliśmy do hotelu.Czy było warto? Było, jeśli faktycznie się tego chce. Czy to wszystko wygląda tak, jak na niektórych filmach? Nie. Tak naprawdę to... wygląda po prostu dużo zwyczajniej, niż się wydaje :) No ale my byliśmy zadowoleni :)

