Tracę nadzieję. 31 lat na karku i mam za sobą...2 letni związek z laską ktora na początku była kochana, urocza i przede wszystkim normalna.Po półtora roku okazało się że żyła w patologicznej rodzinie, przejęła cechy matki, kazała mi rzucić studia i pójść do pracy żeby z nią mieszkać. W przeciwnym razie mnie zostawi. I tak też się stało.Druga tak samo, kochana, miła, dobra,uczynna, byłem pewny że to ona jest tą jedyną. Po 2 latach związku z normalnej dziewczyny chodzącej w sukienkach zmieniła się w impreziare chodząca na techno, biorącą narkotyki i leki przeciwdepresyjne jednocześnie. Wszystko to po zaprzyjaźnieniu się z patologiczną laską z problemami. Kontakt ze mną zaczął się urywać a potem doszło do zdrady z dwoma różnymi typami. Po tym jak mnie rzuciła chciała wrócić pojawił się kolejny typ i tak rzuciła mnie trzeci raz. Na zakończenie usłyszałem że ona chce się bawić[27lat] a ze mną jest słaba zabawa bo jej nigdzie nie wożę autem którego nie mam, nie zabieram na imprezy znajomych a ona chce kogos kto dużo imprezuje i poznaje ludzi bo jej tego trzeba. Szkoda ze dopiero po 2 latach związku to odkryła.Naprawdę, zazdroszczę tym którzy są w długoletnich związkach. Wszystkim tym którzy mają kogos normalnego z kim można spędzić czas, czuć obecnosc i się wspierać a nie nerwy i strach przed tym, że ktoś w każdej chwili się wycofa i poleci do kogos innego, bo nie zorganizowałem żadnego wyjazdu na wakacje albo weekend. Mam 31 lat i tracę nadzieję że poznam kogos normalnego.#zwiazki #milosc #seks

