To samo mam, tylko że ja już w lustrze nie mogę na siebie patrzeć, bo uważam, że jestem wstrętna -,-. Ciągle porównuję się z innymi kobietami pod kątem wyglądu i osobami w innym świetle (osobowość, umiejętności, hobby, inteligencja, talenty itd). I jest coraz gorzej. Chyba trzeba pracować nad pewnością siebie i poczuciem własnej wartości - żeby była ona silna i stabilna i pochodzila z wewnątrz, a nie była uzależniona od czynników zewnętrznych. Ale łatwo powiedzieć, wiem... Czytam teraz książkę "6 filarów poczucia własnej wartości" - podobno jest dobra, ale bez pracy własnej nie zadziała. Poleciłabym również terapię. Ale szukaj dobrego terapeuty i skonsultuj z nim odpowiedni dla ciebie nurt i nie poddawaj się, jeśli pierwsza próba nie wyjdzie.Mi pierwszy terapeuta na moje problemy odpowiedział "po prostu przestań". Albo ja jestem głupia i nie rozumiem głębi tej rady, albo rada sama w sobie gówniana. Nie umiem 'po prostu przestać' porównywać się do innych i 'po prostu przestać' przejmować się tym, co inni o mnie mogą myśleć. Gdybym wiedziała, jak przestać, to bym przestała. Drugiego jeszcze nie znalazłam, bo się boję, że nawet terapia mi nie pomoże, przez co mam opory z kolejnym podejściem. Bo jak terapia nie pomóże, to już chyba mogiła.