Oświadczać się nawet jeśli nie ma ognia w łóżku?W sumie to nie ma nic. Ona nigdy nic nie inicjuje. Nie ma ochoty z powodu choroby, a raczej niskiego poziomu hormonów (POI). Przebadana przez ginekologów i endokrynologów, którzy mówią, że niech Pani wróci gdy będzie chciała Pani zajść w ciąże. Dzieci jednak nie chcemy. Razem 7 lat. Rozumiemy się jednak w innych aspektach bardzo dobrze. Nigdy nie kłócimy. Dobrze się ze sobą czujemy. Zaakceptowała mnie takim jakim jestem i moją rodzinę. Jesteśmy dla siebie oparciem. Ona jest też dość bogata, a nie ukrywam, że związek (z uczuciem) po pierwsze musi dobrze prosperować finansowo. Nawet mimo braku ognia w sypialni nie odczuwam jakiejś mega frustracji, w sumie się do tego przyzwyczaiłem. Tak jakby to było od zawsze. Nie chce mi się poznawać nowych kobiet. Nawet średnio mi się podobają. Nie chciałoby mi się zaczynać wszystkiego od nowa. Teraz rodziny bardzo nalegają nad oświadczynami i ślubem. Ja w sumie też się zacząłem zastanawiać, bo skoro jest miłość to warto by zabezpieczyć się finansowo na przyszłość. Kiedyś słyszałem, że rzadko da się pogodzić te dwa aspekty: że dobra żona prawie nigdy nie równa się dobra kochanka. Po prostu trzeba wybrać i z tym żyć. Czytam sobie reddita i ich deadbedrooms, i cóż ludzie tam żyją, niektórzy się rozwodzą, niektórzy nadal tkwią w związkach po 30 lat, a niektórym parom udaje się z tego wyjść. Może u nas będzie podobnie?W sumie czy mam inne wyjście? Razem stać na wszystko. Mamy po 30 lat. Jakieś rady, przemyślenia? Moze kogoś znacie takiegos?#seks #zwiazki

