„Młodzi chcą mieć teraz wszystko i natychmiast.” „JA to się dorobiłam (elena mary)” - przed 2017r zakup był łatwy, nawet dziecinnie łatwy, to było przed nadmuchaniem mega giga gargantuicznej bani nieruchomości rozpoczętej przez zerowe stopy(samo to jest działaniem na szkodę kraju). Tak się może każdy wymądrzać, miał szczęście zdążył kupić. Ale sytuacja z nieruchomościami jest dziś taka że dom 60m2 na wsi 500km od Warszawy, ma ceny takie same jak centrum Warszawy. Dom wśród niczego, do całkowitego remontu. Rynek został pozbawiony normalnych ogłoszeń. Było po kilka tysięcy ofert na województwo w normalnej cenie czyli 2-4 razy mniejszej, tego teraz nie ma. Młodzi nie mają szans. „Brakuje 2 milionów mieszkań” bo 70% czy 80% to zakup pod spekulacje przez wściekle chciwych cwaniaków. Ale nie jest możliwe dmuchanie bańki bez końca. Król jest nagi =jest wielki nadmiar nieruchomości a gospodarka jest cienka. Dmuchanie w nieskończoność nieruchów może zakończyć się nagłym krachem "którego nikt się nie spodziewał". Pandemia zakończyła się dla porównania z dnia na dzień https://wykop.pl/link/7472981/coraz-wiecej-osob-nie-pracuje-ani-nie-uczy-sie-wola-nie-robic-nic-niz-byc-nies #nieruchomosci # deweloperzy # chciwosce # krach # ekonomia

