Szczerze, tak sobie założyłem Badoo, Tindera, Boo i przeglądam profile kobiet. Nawet nie boli mnie brak powodzenia w lajkach, bo założyłem je około 2-3h temu, żeby sobie poprzeklikiwać i popatrzeć na tzw ,,ofertę" na rynku matrymonialnym.Matko boska. 99% kobiet ma płytkie jak kałuża opisy, zdjęcia w mocnych makijażach, zrobione w photoshopie. Jeśli apka umożliwia podzielenie się zainteresowaniami - to są to zainteresowania z cyklu ,,nie interesuje się niczym konkretnym." czyt: podróże, gotowanie, spytaj to się dowiesz. Muzyka pop, disco polo, alleluja. I jako chłop co myślał, że ma minimalne oczekiwania - i co do wyglądu, nawyków, a chciałby tylko partnerki ciekawej w dyskusji, którą mógłby traktować poważnie - to te aplikacje totalnie odbierają mi na to nadzieję. To jest festiwal idiokracji. Nawet gdybym miał matche, polubienia i atencję - to mam poczucie, że dalej byłbym na tym rynku rozczarowany. Bo w życiu nie chodzi o to, żeby znaleźć babę bo ,,testosteron daje we znaki'' - a grunt, to znaleźć babę która jest dobrym kompanem. Ale widzę, że to współcześnie jest już podwójnie trudne zadanie. #Tinder #Randki

