Opublikowane
#zwiazkiCo byście zrobili na moim miejscu? Jestem z moim facetem od kilku lat (z tego pomieszkujemy razem od dwóch). Kiedy go poznałam, miałam totalną depresję i było mi wszystko jedno, czy i z kim się spotykam, on był bardzo uparty i naciskał na randki, więc jakoś tak poszło. Niedawno poczułam się trochę lepiej, na tyle żeby, iść do lekarza po leki. Dzięki temu mam wrażenie, że wreszcie potrafię jasno myśleć i czuć. I niestety, zdałam sobie sprawę z tego, że ja mojego faceta w ogóle nie kocham, gorzej, nawet go nie lubię.Dopóki miałam depresję, nie byłam w stanie podejmować decyzji czy w ogóle inicjować dużych zmian w swoim życiu. Nie byłam właściwie w stanie odczuwać przyjemności, więc takie rzeczy jak seks były mi obojętne, godziłam się, żeby mu nie robić przykrości. Teraz widzę, że między nami nie ma w ogóle chemii, on nie podoba mi się fizycznie (choć obiektywnie nie jest jakimś brzydalem), mamy inne potrzeby seksualne. Do tego żadnych wspólnych zainteresowań, tematów do rozmów, upodobań, obracamy się w zupełnie różnych środowiskach i mamy innych znajomych, inne wartości, plany na przyszłość. Obecnie oboje pracujemy z domu (mieszkamy w moim mieszkaniu), ale nasze interakcje to jest maks może 10 minut dziennie, seks raz na tydzień, a potem nawet nie śpimy razem, bo on strasznie głośno chrapie, więc śpi w moim łóżku, a ja na kanapie. Zapytacie może, dlaczego w takim razie jesteśmy razem? Z tego co się zorientowałam, to on chciał się spotykać, bo podobam mu się fizycznie i skończyłam dobrą uczelnię za granicą, co jakoś tam go jara i łechce jego ego. Ale nie wiem czy to jest wystarczający fundament do związku?Jeszcze dodam, że od kiedy czuję się lepiej, to spotykam się więcej z ludźmi i (od razu zaznaczę), nie spałam z nikim innym, ale co chwilę poznaję fajnych gości, z którymi po zwykłej rozmowie czuję sto razy więcej bliskości i chemii niż z moim obecnym facetem kiedykolwiek. I tak strasznie tęsknię za tym, żeby mieć z kim szczerze pogadać o tym co jest dla mnie ważne, przytulić się do kogoś, iść razem do kina na film, który nam obojgu się spodoba, posłuchać razem muzyki itp. No i zastanawiam się, czy nie powinnam skończyć obecnego związku, chociaż niby mój obecny facet nic bardzo złego mi nie zrobił. Nie kłócimy się, ale z drugiej strony, o co mamy się kłócić, skoro praktycznie nic nas nie łączy?Oczywiście, wiem, że nie powinnam była w ogóle wchodzić w związek z osobą, która kompletnie mi się nie podoba i do której nic nie czuję, ale jak pisałam, to się wydarzyło trochę niezależnie od mojej woli. I serio jestem ciekawa, co inni ludzie robią na moim miejscu. Czy może zostają do końca życia w takiej relacji, z myślą, że przecież nie jest dobrze, ale mogło być gorzej. I co mam mu po paru latach związku w ogóle powiedzieć.Ech.
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
@sickonce: @AnonimoweLwiatko: @programista15cm: Trochę nie rozumiecie na czym polega depresja. Uwierzcie mi, że kiedy człowiek naprawdę źle się czuje, to szukanie związku i wchodzenie w jakiekolwiek relacje jest naprawdę ostatnią rzeczą, na którą ma ochotę. Jak nie umiecie inaczej, to wyobraźcie sobie, że macie super silny ból zęba albo migrenę albo grypę żołądkową i zastanówcie się, czy to właśnie jest ten moment, kiedy chcielibyście iść na miasto do klubu wyrywać laski albo podejmować ważne życiowe decyzje. Raczej unika się ludzi w ogóle, nie wychodzi z domu, sporadycznie odpisuje na wiadomości. Ja sto razy wolałabym być wtedy sama, sama rozwiązać swoje problemy (jak ostatecznie i tak się stało). Każde spotkanie, jeśli już do niego dochodziło, było dla mnie mega stresujące.Chyba myślicie, że szukałam faceta, żeby go jakoś tam emocjonalnie wykorzystać, a było dokładnie odwrotnie, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać o swoich problemach i tego nie robiłam.Sugerowałam też, że to nie jest dla mnie dobry moment na relacje, w zasadzie powtarzałam to wielokrotnie, ale facet był bardzo uparty, natomiast u mnie depresja wyłączyła na jakiś czas asertywność.BTW, gdyby on nic z tego związku nie miał, to dlaczego by w niego wchodził? Gdybym mu się nie podobała, gdyby nie miał z tego jakiejś satysfakcji, cokolwiek? Nie rozumiem dlaczego zakładacie, że to ja go zwabiłam i jeszcze wykorzystałam, to raczej on był zdesperowany i naciskał na związek, który nigdy na żadnym etapie specjalnie się nie układał.
Może ten komentarz oznacza, że się z tobą zwyczajnie nie zgadza i wskazuje ci twoje błędy myślenia?
@Nemayu: Nie, po prostu jest wychowany w zupełnie innych warunkach, inne rzeczy są dla niego ważne, nie ma takich doświadczeń jak ja, a ja nie mam takich jak on. Zresztą, mam teraz kilku przyjaciół, którzy dosłownie jednym zdaniem potrafią poprawić mi humor albo przestawić mi coś w głowie, i myślę że działa to w obie strony, dogadujemy się praktycznie bez słów, jakbyśmy znali się od dziecka. Ze swoim chłopakiem tak naprawdę rozmawiamy maksymalnie o tym co zjeść na kolację (i nawet tu się nie dogadujemy, bo jemy zupełnie inne rzeczy). I to nie tylko teraz, ale zawsze tak było.W pewnym sensie, kiedyś myślałam tak jak ty i to mnie zgubiło. Bo podświadomie zakładałam, że każdy człowiek będący na jakimś tam poziomie intelektualnym jest w gruncie rzeczy taki sam, nawet jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka. Że da się z nim nawiązać nić porozumienia. Niestety, bardzo się myliłam, to tak po prostu nie działa, czasem poznajesz ludzi, z którymi nie klika, ani od razu, ani po miesiącu znajomości, ani w ogóle. Pewnie masz takie osoby w swoim otoczeniu, jesteś skazany na nich, bo to znajomi z pracy czy ktoś z rodziny, choć ograniczasz interakcje z nimi do minimum, bo żadnej ze stron nie przynoszą one satysfakcji. To jest właśnie tego typu przypadek.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Typowa baba jest typowa xDJeszcze najpierw znajdź nowego i dopiero wtedy zostaw obecnego
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
A się z Kotonskiego śmialiscie jak go Awiec poniżał bo jak to kobiecie w depresji nie pomagać mizoginie intzelu ty zwierzaku. Słuchajcie normikow dalej xD RAUS!!!!!!!!
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Logiczne że musisz zerwać. Z szacunku do niego i do siebie. Naucz się pobyć sama, pomyśl czego oczekujesz w facecie i szukaj takiego który będzie ci pasował.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ale może zacznijcie of terapii czy coś bo jednak to kawał czasu
@trotzig2586: Niby tak, ale jednak sama nie wiem. Nie wydaje mi się, żebyśmy na jakimkolwiek etapie byli na tyle blisko, albo żebyśmy mieli na tyle ze sobą wspólnego, żeby było co ratować. Ja próbowałam z nim de facto rozmawiać na jakieś poważniejsze tematy, typu nasz związek, ale on po prostu nic nie rozumie, ja próbuję wielokrotnie tłumaczyć, tylko po to, żeby usłyszeć na końcu komentarz, który świadczy on tym, że niczego nie zrozumiał. Po prostu jakbyśmy byli istotami innego gatunku, nie potrafię tego inaczej określić. Możemy iść na randkę i pewnie ja będę żartować i on śmiać się z moich głupich żartów, ale to jest maks porozumienia, jakie kiedykolwiek osiągamy.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Zawsze szukacie lepszego
@Mentis_capta: Rzecz w tym, że ja nie mam do niego specjalnych zarzutów, tzn. nie jest idealny, wiadomo, ale nie jest też najgorszy na świecie. To nie kwestia tego, że chcę kogoś lepszego, tylko po prostu bardziej dobranego. Kogoś z kim mogłabym naprawdę nawiązać relację i bliskość, a nie tylko egzystować obok. Ewentualnie mogę być singielką, szczerze to chyba wolałabym być sama ze sobą, bo wtedy przynajmniej nie czułabym cały czas, że robię coś wbrew sobie i w dodatku jestem nie fair wobec chłopaka.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
miałaś depresję to się z nim spotykałaś, a teraz jest lepiej to już szukasz kogoś lepszego
@weryu: Starałam się wytłumaczyć jak i dlaczego się tak stało. Ja na tej relacji w żaden sposób nie korzystam, nie mogę powiedzieć, żeby on był dla mnie wsparciem czy to emocjonalnym, finansowym, czy jakimkolwiek (wstaw tutaj cokolwiek chcesz). To już prędzej on wykorzystał sytuację, że nie byłam w stanie podejmować racjonalnych decyzji (choć nieświadomie, więc nie winię go za to). Nie szukam też innego związku, po prostu nie jestem szczęśliwa w obecnej relacji, wolałabym raczej być sama i mieszkać z przysłowiowym kotem.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
A czy on Ci pomógł wyjść z tej depresji lub wpłynął na poprawę Twojego samopoczucia
@chlodna_kalkulacja: Nie, w ogóle nie rozmawialiśmy na ten temat, wspominałam czasem, że nie najlepiej się czuję, ale nie sądzę, żeby on to rozumiał. Ogólnie to my nigdy nie rozmawialiśmy na poważniejsze tematy.
Moderator digitallord
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clxkxbkog05p177rol5fpks64

Dodane: 18 czerwca 2024 - 23:35:53
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy