#programowanie #pracait #programista15kMam zagwozkę. W pracy w ostatnim czasie działo się bardzo paskudnie. Szefostwo pozwalniało ludzi, żeby ciąć koszta, ale jednocześnie zaczęto od reszty wymagać dowożenia jakiś niemiłosiernik ilości zmian. Nie udało się po ludzku dojść do porozumienia, więc rzuciłem papierami. Problem jest taki, że mam 3 miesiące wypowiedzenia, firma nie poszła mi na rękę, żeby skrócić ten czas + nadal próbują cisnąć mnie, żebym dużo dowoził.Pytanie, czy macie jakieś pomysły, jak mogę "zastrajkować" i w efekcie dowozić mniej bez sięgania po kartę "l4"? Wolałbym móc potraktować ten czas, jako leniwe czekanie, a nie okres rozwalania sobie nerwów przed rozpoczęciem następnej pracy.

