Opublikowane
Mam dylemat związany z kupnem działki, proszę o Waszą opinię / radę. Upatrzyłem sobie i sprawdziłem działkę budowlaną w okolicy, która mi się bardzo podoba. Ma dobre usytuowanie względem stron świata, wszystkie media dostępne, sprawdziłem MPZP i ogólnie zrobiłem audyt całości - wszystko jest ok. Problem jest w zasadzie tylko jeden: cena. Właściciel chce kwotę, która moim zdaniem jest zawyżona i nie chce słyszeć o żadnych negocjacjach. Twardo mówi "nie" i koniec. Bardzo mnie to irytuje, bo uważam, że powinien chociaż symbolicznie te 20-30 tys. opuścić (mówimy o całościowej kwocie powyżej 600 tys. zł). Tymczasem on nawet nie chce rozmawiać. A przecież do ceny trzeba doliczyć PCC, notariusza, no wiadomo. Cena jest w widełkach średnio-wyższych dla danej okolicy. Co byście zrobili? Mam środki na jej zakup, ale właśnie jakoś mam problem z przełknięciem faktu, że musiałbym przyjąć cenę ofertową bez żadnego rabatu. Chociażby symbolicznego. Oczywiście wiem, że właściciel ma do tego prawo, a ja mam prawo nie kupować tylko szukać gdzieś indziej itp. Kwestia bardziej psychologiczna chyba niż ekonomiczna, ale też przyzwyczajony jestem jednak do sytuacji, w której to kupujący (i to dysponujący gotówką, a nie ubiegający się o kredyt) powinien być w sytuacji uprzywilejowanej i móc negocjować tę cenę.No w skrócie to tak wygląda. Co byście zrobili na moim miejsce? Może warto zmienić podejście itp.?#nieruchomosci #dzialki
05

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clw92x6z501tjplus5ide8nv6

Dodane: 16 maja 2024 - 11:59:44
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu