Brat lvl 30 związał się z różową lvl28, po roku wyskoczył z pierścionkiem, jej rodzice po rozwodzie, wpatrzona w mamusię, babunię i pieska, rodzeństwo też udane, jeden ma dziecko z sąsiadką przed którą się ukrywa, drugi wiecznie bezrobotny, no ale niby rodziny się nie wybiera. Różowa po półtora roku związku na odległość oświadczyła mojemu bratu, że ona już nie czuje tego co na początku i kończy związek, po tygodniu pisze mu (po najebaniu się) że jednak żałuje że zakończyła ten związek. Moja żona to się w głowę pukała że takiego faceta zostawiła. Moja matka to od początku cięta na nią bo m.in. jak przyjeżdżała do nich na tydzień to nawet palcem nie kiwnęła, do tego dziewczyna zapuszczona, w pokoju worki słodyczy, co zarobi to wszystko wyda , pensja 3500 a kupuje telefon za 7000 zł, no ale wiecie to jest Polska powiatowa i wiadomo jak tutaj rynek matrymonialny wygląda a nie wyjedzie bo dostał po rodzicach dobry biznes. Mówią żeby się nie wtrącać w nieswoje sprawy ale czasami mam ochotę zapytać mojego brata gdzie się podział jego RiGCZ, że lepiej być samemu niż się wj**** w szambo a to wygląda na wręcz książkowy przykład na spartolenie sobie życie. #zwiazki

